90-te urodziny Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza

Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz - pionier powojennego jazzu, następca Henryka Warsa w świecie filmu.

dudus

Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz
Fot. A. Rumianowski

Postać Jerzego Matuszkiewicza należy zaliczyć do filarów polskiego jazzu po II wojnie światowej. Jest naprawdę człowiekiem - instytucją w polskim środowisku jazzowym, ale nie tylko, także w świecie muzyki popularnej. Najbardziej znany i ceniony jest w dziedzinie kompozycji muzyki filmowej (ponad 200 filmów).

Jest pionierem powojennego jazzu, następcą Henryka Warsa w świecie filmu, twórcą szlagierowych piosenek, znakomitym instrumentalistą, człowiekiem obdarzonym wielkim wdziękiem i osobistym czarem. Wspaniały gawędziarz, postać wzbudzająca zawsze i wszędzie powszechną sympatię. Jednym słowem - kochany, lubiany,
wręcz ubóstwiany, nasz "Duduś"!

Urodził się w Jaśle 10 kwietnia 1928 roku i za chwilę skończy 90 lat. To z pewnością wielki jubileusz dla nas wszystkich, nie tylko dla samego Jubilata.

Pseudonim "Duduś" pojawił się w roku 1946 w Krakowie, bo tam w "Dzienniku Polskim" zamieszczano zabawne rysunki Gwidona Miklaszewskiego z postacią małego chłopca o tym imieniu,
podobnego z wyglądu do pana Jerzego.

Dzieciństwo spędził we Lwowie, tam uczył się gry na fortepianie. Po wojnie przeprowadził się z rodziną do Krakowa, gdzie dorastał i zbierał pierwsze jazzowe doświadczenia - rozpoczął naukę gry na  klarnecie i saksofonie w Średniej Szkole Muzycznej. Pierwsze poważne doświadczenia muzyczne to udział zaraz po wojnie w orkiestrze Kazimierza Turewicza.

W 1949 roku rozpoczął studia operatorskie w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Na przełomie 1950 i 1951 roku współtworzył amatorską grupę "Melomani", działającą przy łódzkim oddziale YMCA. Jego związek z filmem dotyczył jednak bardziej muzyki niż obrazu. Kompozycje "Dudusia" ozdobiły największe polskie seriale i filmy fabularne lat powojennych, znakomicie zapisane w dziejach polskiej kinematografii: "Stawka większa niż życie", "Jak rozpętałem II wojnę światową", "Podróż za jeden uśmiech", "Wojna domowa", "Czterdziestolatek", "Kolumbowie", "Janosik" …

W 1954 r. brał aktywny udział w organizowaniu krakowskich "Zaduszek Jazzowych", których pomysłodawcą był Leopold Tyrmand. W 1955 r. uczestniczył w wydarzeniach kulturalnej „odwilży” w stolicy, między innymi w „Jam Session Nr.1”, "Zimno i gorąco”, „Studio’55”.

Uczestnicy wydarzenia "Studio'55", które miało miejsce w baraku Ministerstwa Komunikacji, przy ulicy Wspólnej w Warszawie.

Na Fotografii: siedzący na fotelu, Andrzej Trzaskowski, obok DUDUŚ Matuszkiewicz i dalej: Witold DENTOX Sobociński, Andrzej IDON Wojciechowski, Jan Walasek, Carmen Moreno, Leopold Tyrmand, Jerzy Herman, Zenon Woźniak.

5 stycznia 1958r. z zespołem „Hot Club Melomani”, obok „Jazz Believers” wystąpił w pierwszym koncercie jazzowym w warszawskiej Filharmonii Narodowej.

W latach 1952 - 1954 zespół dokonał nagrań w Rozgłośni Polskiego Radia w Krakowie, które w 1975 zostały wydane na płycie Golden Era of the „Melomani” Group (w ramach cyklu „Polish Jazz 1946-1956” – okładka na zdjęciu).

Po ukończeniu studiów Jerzy Matuszkiewicz zamieszkał w Warszawie, gdzie związał się z klubem "Hybrydy". W 1958 roku objął kierownictwo zespołu Traditional Jazz Makers. W tym samym roku występował także w formacji Polish All Stars.

Płyta GOLDEN ERA OF THE "MELOMANI" GROUP

W 1960 występował ze swoim swingtetem (afisz na zdjęciu u dołu artykułu). W 1964 r. zaproszono go do wzięcia udziału w słynnym filmie "Jazz aus Polen" dla niemieckiej telewizji ARD przez Joachima Berendta. W latach siedemdziesiątych muzyk wycofał się z życia koncertowego. Występował od czasu do czasu, jurorował w konkursie jazzowym Złota Tarka. W 1997 r. W tym czasie odznaczono Go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Drogi Jubilacie! Składamy Tobie najlepsze i najwspanialsze urodzinowe życzenia!

Wielki hołd Tobie wraz z Muzeum Jazzu składa świat muzyczny całej Polski, bez rozróżniania gatunków, stylów czy środowisk.

Życzymy nie 100, ale 200 lat!

dr nauk hum. Tomasz M. Lerski

INAUGURACYJNY KONCERT JAZZOWY w FILHARMONII WARSZAWSKIEJ Styczeń 1958.


Ach, to był szał gdy Duduś grał na saksofonie

Ach, to był szał gdy Duduś grał na saksofonie
Tworzył styl mych najlepszych chwil. mych młodych lat
Każdego dnia nadzieja szła w białym welonie
Spotkać mnie, zaprzyjaźnić się, iść razem w świat
I wciąż na Mokotowskiej,
Gdy zmierzch spóźnia się troszkę
Tych chwil, starym Hybrydom żal
Gdy nastrój trwał i Duduś grał na saksofonie
Naszym snom, marzeniom, łzom, pan Duduś grał
Byliśmy niewinni w te dni i tak pogodni
Skrzył się czas od konceptów i dowcipów rac
Nie myślał nikt, że życie jest jak bar przechodni
Ostry start i gaz raz po raz, a potem kac
Lecz coś się nie starzeje, to chęć by mieć nadzieję
to chęć by choć w marzeniach wbiec tam
Gdzie nastrój trwa i Duduś gra na saksofonie
Naszym snom, marzeniom, łzom, pan Duduś gra
Naszym snom, marzeniom, łzom, pan Duduś gra

Autor tekstu: Wojciech Młynarski
Kompozytor: Jerzy Matuszkiewicz
Wykonanie: Wojciech Młynarski
Na zdjęciu na klarnecie gra: Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz

Pierwszy Festiwal Jazzowy Sopot 1956 r.
Jerzy „Duduś" Matuszkiewicz i Leopold Tyrmand - otwarcie festiwalu.
w glebi na banjo A.Thomys
Pierwszy Festiwal Jazzowy Sopot 1956 r.
Zespół "Melomani" z wokalistką Jeanne Johnston.
Pierwszy od lewej gra na klarnecie Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz