20. TYRMAND 1965. Wyjazd z Polski

Oprac. Andrzej Rumianowski, fot. Arch. Hoovera, Arch. Mary Ellen Tyrmand, Arch. Muzeum Jazzu, Arch. Dudusia Matuszkiewicza

Rok 2020, uchwałą Sejmu RP, ogłoszony został Rokiem Leopolda Tyrmanda

16 maja 2020 roku przypada setna rocznica urodzin Leopolda Tyrmanda, zaś 19 marca 2020. minęła 35. rocznica jego śmierci.
Leopold Tyrmand to literat, a także niestrudzony popularyzator jazzu. Jest patronem Fundacji Muzeum Jazzu przy Polskiej YMCA.
Z okazji Roku Leopolda Tyrmanda, Muzeum Jazzu przedstawia wystawę internetową pt. Stulecie urodzin Leopolda Tyrmanda, wykonaną w oparciu o materiały zgromadzone w Cyfrowym Archiwum Muzeum Jazzu, dzięki ofiarności Matthew Tyrmanda, Mary Ellen TyrmandJerzego Dudusia Matuszkiewicza, we współpracy z Marcelem Woźniakiem, biografem Leopolda TyrmandaPawłem Brodowskim, redaktorem naczelnym Jazz Forum.



Tyrmand w swoim samochodzie
fot. Lucjan- Fogiel

W roku 1965 Leopold Tyrmand w końcu otrzymał paszport i swym Oplem Rekordem, zatrzymując się po drodze u przyjaciół w Krakowie, wyjechał z Polski 16 marca 1965 roku przez przejście graniczne w Cieszynie.



Odprawa warunkowa maszyny do pisania z dnia 16 III 1985 r.
fot. Archiwa Hoovera, Dzięki uprzejmości Marcela Woźniaka

Swoją maszynę do pisania marki Continental musiał poddać warunkowej odprawie celnej, opłacając cło wywozowe w wysokości 1200 zł. i zobowiązując się do przywiezienia jej z powrotem do Polski do dnia 16 września 1965 roku.

Maszyna do pisania Continental Silenta


Książeczka PTTK. Archiwa Hoovera, Dzięki uprzejmości Marcela Woźniaka

Tyrmand opuszczając Polskę wyposażył się także w legitymację uprawniającą do korzystania ze wszystkich schronisk należących do Międzynarodowej Federacji Schronisk Młodzieżowych.

W legitymacji widnieją pieczątki ze schronisk:

– z Wiednia z 16 marca
– z Frankfurtu nad Menem z 27 kwietnia 1965 roku.
Tyrmand jeżdżąc po Europie odwiedzał wydawców Złego, który do 65 roku ukazał się w 16 językach. Był kilkakrotnie w Paryżu i Londynie, w Hiszpanii i we Włoszech.


Z matką i ojczymem w Izraelu

Leopold Tyrmand kończąc swą podróż po Europie swój samochód odesłał koleją do Polski, do żony Barbary Hoff i udał się do Izraela, składając wizytę swojej matce i ojczymowi.

Podjął decyzję wyjazdu do Ameryki, miał niewykorzystane stypendium Departamentu Stanu jeszcze z 1956 roku, którego wówczas nie mógł wykorzystać.
„Teraz będąc już na zachodzie dałem im znać, że chciałbym z tego zaproszenia skorzystać. Dostałem od nich szybko bilet lotniczy z Paryża do Waszyngtonu, ale kupiłem sobie zwykły bilet na statek z Neapolu do Nowego Jorku, Chciałem dotrzeć do Ameryki tak samo, jak liczne pokolenia emigrantów. Płynąłem starym greckim statkiem, pełnym włoskich chłopów, którzy jechali do swoich rodzin w Ameryce i było to niezapomniane doświadczenie, takie którego bym sobie nigdy nie odmówił.”

Wywiad Nie pozostało mi nic innego…”, Alfabet Tyrmanda Dariusza Pachockiego