43 – 1960 Jazz Jamboree 60, Stan Getz w Polsce

Opracowanie Andrzej Rumianowski fot. arch. Muzeum Jazzu



 

JAZZ po WOJNIE, w latach 1945-1960”, to wystawa autorstwa Andrzeja Rumianowskiego, dokumentująca najważniejsze wydarzenia jazzowe tego okresu.

Składa się z 43 sukcesywnie publikowanych odcinków.

Wystawa jest opracowana na podstawie materiałów zgromadzonych w MUZEUM JAZZU, a przede wszystkim w oparciu o historyczne wycinki prasowe, podarowane przez Barbarę Szałwińską, wdowę po Julianie Wicku Szałwińskim, niegdysiejszym wiceprezesie klubu Hybrydy (Wicek od wiceprezesa).

Wystawa jest drugą częścią cyklu zatytułowanego „Dekady Jazzu w Polsce”.


Tygodnik „Przekrój” 46/1960    Archiwum Muzeum Jazzu

Przekrój 46/1960, L. Kydr. (Lucjan Kydryński)

Doroczna tradycyjna Jesień Jazzowa (będąca połączeniem dwóch imprez: warszawskiego „Jazz Jamboree 60” i krakowskich „Zaduszek”) zyskała w tym roku światowy poziom!

W kilku koncertach wziął udział Stan Getz, jeden z najdoskonalszych sax-tenorzystów świata na pewno najwybitniejszy muzyk jazzowy jaki występował u nas od czasów pamiętnych koncertów Dave Brubecka!

Stan Getz, 33-letni as stylu cool, fenomenalny improwizator, wirtuoz dla którego saksofon tenorowy nie ma żadnych tajemnic – swoją karierę muzyczną rozpoczął niegdyś od nauki na… kontrabasie i fagocie, później dopiero obierając swój obecny instrument.

Już mając 15 lat grywał z artystami tej klasy co Stinky Rogers i Teagarden, później pracował w zespołach Kentona, Jimmy Dorseya, Benny Goodmana i Woody Hermana.


Afisz z warszawskiego koncertu Stana Getza    Archiwum Muzeum Jazzu

 

Obecnie, mieszkając na stale w Kopenhadze, dokąd przeniósł się z USA, związany jest przede wszystkim ze sławnymi imprezami Normana Granza, Jazz at the Philharmonic.

Marzył o tym by studiować medycynę, zostać lekarzem i leczy jazzmenów, swoich kolegów wyniszczonych nerwowym trybem życia, alkoholem, narkotykami…


Plakat „Jazz 60”.
Proj. Rosław Szaybo    Archiwum Muzeum Jazzu

 

Jest artystą lirycznym, jego prowadzenie melodii oznacza się troską o piękno szerokich fraz. Gra bardzo emocjonalnie – mimo, że w stylu cool.
Jego ballady o skomplikowanym, wspaniałym artystycznie rozwijaniu improwizacji pozostają jednocześnie muzyką łatwo dostępną dla publiczności. Stan Getz nie traci nigdy kontaktu ze słuchaczami, umie panować nad salą.

Na występy w Polsce dobrał sobie polską sekcję rytmiczną: Andrzeja Trzaskowskiego (fortepian), Romana Dyląga (kontrabas) i Andrzeja Dąbrowskiego (perkusja).

Z radością dało się stwierdzić, że chociaż te wspólne koncerty ze znakomitym artystą stanowiły dla naszych muzyków na pewno świetną lekcję jazzu – nie mniej wypadli oni zupełnie dobrze.

Zwłaszcza Trzaskowski umiał świetnie uchwycić styl gry Getza i dostosować do niego partię fortepianową.

A poza tym? Jakie nowe sensacje przyniosła tegoroczna jazzowa jesień, będąca połączeniem dwu imprez: warszawskiego ,,Jazz Jamoree 60” i krakowskich ,,Zaduszek„?

Świetny był Krzysztof Komeda-Trzciński grający ze swoim Trio muzykę intelektualną, dobrze wypadł zespół The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego, zainteresowanie wzbudził Matuszkiewicz swoim nowym big-bandem Hybrydy, gorąco oklaskiwano Kwartet Kurylewicza ze świetnie śpiewającą Warską.


Stac Getz Klub Stodoła.
Fot. Andrzej Zborski    Archiwum Muzeum Jazzu


 

Poza Stanleyem Getzem wystąpiły także trzy zespoły zagraniczne, niestety nie specjalnie atrakcyjne. Najlepsze z nich okazało się sztokholmskie Trio Larsa Wernera, słabo wypadły natomiast fiński Hekki Joukie Quintet i holenderski Amsterdam Studenta Jazz Band.


Okładka płyty „Stan Getz w Polsce”
Proj. Rosław Szaybo    Archiwum Muzeum Jazzu


 

Jazz Jamboree 60 i koncert polskich muzyków ze Stanem Getzem zamknął etap historii polskiego powojennego jazzu, który zdał egzamin na światowym poziomie.


Leopold Tyrmand w czasie „Jazz 60”, Klub „Stodoła” Fot. Andrzej Zborski


 

Odcinek 43 zamyka wystawę „JAZZ po WOJNIE, w latach 1945-1960”, autorstwa Andrzeja Rumianowskiego.