lis 26 2025
Carmen Moreno, ostatnie pożegnanie
Oprac. Andrzej Rumianowski, tekst: Anna Serafińska, Fot. Andrzej Rumianowski
Kościół Środowisk Twórczych w Warszawie przy Placu Teatralnym.
26 listopada 2025 roku w Kościele Środowisk Twórczych i na warszawskich Starych Powązkach pożegnaliśmy legendarną królową swingu.
Za zgodą Ani Serafińskiej, wnuczki Carmen Moreno, cytuję tekst, którym pożegnała się ze swoją Babcią:
Rodzina Carmen Moreno
„Na śmierć nie można się przygotować, a jeśli ktoś odchodzi w setnym roku swojego życia, to zrywają się więzi i historie plecione przez ten długi i bogaty czas.

Kiedy żyje się w rodzinie, w której ktoś był od zawsze i taka sytuacja trwa praktycznie dziesiątki lat, to ma się wrażenie, że tak będzie zawsze, że tak ma być.
Zostaliśmy jako rodzina rozpieszczeni tą nadzwyczaj długą obecnością naszej mamy, babci i prababci.

Dostaliśmy czas na to aby się wzajemnie nauczyć psuć to życie, potem je naprawiać, płakać, śmiać się wspólnie do łez.
Carmen Moreno była legendą także dla nas, jej najbliższych, mimo że na codzień nie rozmawialiśmy wiele o czasach jej kariery.
Ona sama opowiadała o sobie tylko kiedy ktoś zadawał pytania.

Paweł Brodowski, redaktor naczelny Jazz Forum żegnający Carmen Moreno w imieniu środowiska jazzowego.
Niezwykła była historia Carmen, artystki rzucanej od wczesnego dzieciństwa przez los w tak wiele miejsc i okoliczności, co ugruntowało w niej nadzwyczajnie silną wolę życia i zdolność przetrwania.
Potrafiła się zaadoptować do każdej sytuacji.
Kochała życie nad życie i potrafiła z niego korzystać.
Miała niezwykłą charyzmę. Była niespokojnym duchem, przepiękną, oryginalną kobietą.

Ania Serafińska żegnająca Babcię
Zjednywała sobie ludzi niezwykłym wdziękiem, poczuciem humoru.
Miała fantastyczny zmysł obserwacji i umiejętność trafnego naśladowania ludzkich cech, gestami, mimiką, co u schyłku jej życia było nieocenionym narzędziem komunikacji.
Uwielbiała przyszłość, miała niespożytą energię, pragnęła miłości i bliskości zaufanych osób.

Maciej Zakościelny w akompaniamencie fortepianu zaśpiewał „Smile” , piosenkę, którą kiedyś śpiewał razem z Carmen.
Miałam ogromne szczęście obcowania z babcią na jednej scenie, co w ogóle zaburzało nasze emocje, nie potrafiłam jednoznacznie stwierdzić, czy jesteśmy babcią i wnuczką, czy koleżankami ze sceny, garderoby i busa, czy też mam ogromne szczęście chłonąć wszystkimi zmysłami muzyczny świat w wykonaniu prawdziwej Gwiazdy.

Ania Serafińska zaśpiewała ulubiony utwór Carmen: „I can’t give you anything but love”
Życie mojej rodziny było, jest i będzie na zawsze nieszablonowe, przepełnione niezwykle silnymi emocjami.
Życie Carmen Moreno odcisnęło wielkie piętno na życiu naszej rodziny stawiając przed nami wszystkimi wielkie wyzwania.

Na zakończenie wystąpił zespół wokalny.
Dorównać jej nie sposób. Obywatelka Świata. Zaczynała jako Carmencita, cudowne dziecko estrady paryskiej, wiedeńskiej, berlińskiej i wielu innych.
Historia zapamięta ją jako Carmen Moreno, jedną z Gwiazd polskiego jazzu.
Dzięki niej ta muzyka wolności miała szansę rozkwitnąć i rozsławić go daleko poza wieloma granicami.

Później spotkaliśmy się przy drugiej bramie Starych Powązek, skąd urnę z prochami Carmen odprowadziliśmy do miejsca, gdzie spoczywa urna z prochami jej męża, Jana Walaska.
Polką stała się formalnie, kiedy urzędnicy nakazali w jej dokumentach pisać imię przez K, bo w Polsce nie może być Carmen, tylko Karmen.
Babcia porozumiewała się swobodnie w wielu językach, nigdy jednak nie zdradziła, który był językiem jej czucia, myślenia, w którym języku żyła.
Nie dało się jej zaszufladkować, wymykała się wszelkim definicjom.

Teraz są już razem.
Są tu dziś znajomi i nieznajomi Carmen. Są wśród nas także moi przyjaciele, znajomi, studenci, koledzy, koleżanki, artyści.
Swoją obecnością czynicie ten szczególny dzień dla mnie i mojej rodziny świętem duszy, wsparcia, solidarności, miłości.
Dziękuję wam wszystkim za to że jesteście, dziękuję, że jesteście z nami.
Bardzo dziękuję księdzu Andrzejowi
i Kościołowi Środowisk Twórczych za przyjęcie nas.
Dziękujemy.

Żegnaj Carmen!
Odeszła od nas Carmen Moreno, która całą sobą miłowała życie, młodość, muzykę, taniec, świat.
Muchas gracias Carmencita,
Danke schön,
merci,
thank you.
Dziękujemy Ci za to, że tak długo i intensywnie
byłaś z nami.
Nigdy Cię nie zapomnimy nasza Carmen.