Czesław Niemen


Oprac. Ewa Kałużna, Fot. nostalgicznie.pl, Tadeusz Rolke, last.fm, muzykainteria.pl

Czesław Niemen, 1962r.
fot. nostalgicznie.pl

Czesław Niemen w Hamburgu, 1972r.
fot. Tadeusz Rolke

Czesław Niemen, 1990r.
fot. last.fm

Czesław Niemen 2003r.
fot. muzykainteria.pl


16 lutego świętowałby swoje urodziny jeden z najpopularniejszych, najbardziej rozpoznawalnych, oryginalnych i wpływowych twórców polskiej muzyki, wokalista, kompozytor, multiinstrumentalista, autor tekstów.
Charyzmatyczny, obdarzony wyjątkowym głosem, był także jednym z pierwszych w Polsce muzyków, korzystających z instrumentów elektronicznych,
CZESŁAW NIEMEN (właśc. Czesław Juliusz Wydrzycki; ur. 16 lutego 1939, zm. 17 stycznia 2004).

Człowiek-instytucja, był jednym z nielicznych, którzy tworzyli dla kilku generacji, przez 45 lat na scenie.
Jego twórczość nie tylko stanowi kanon polskiej piosenki i inspirację dla młodszych artystów, ale też wrosła w polską kulturę popularną, zaś muzykę rozrywkową podniosła do rangi prawdziwej sztuki.
W 1999 Niemen został wybrany w plebiscycie "Polityki" Polskim Artystą Wszech Czasów Choć zdobył pewną popularność na Zachodzie, zwłaszcza w krajach anglosaskich, to nigdy nie zdołał przedrzeć się do pierwszej ligi światowego rocka progresywnego - mimo swojego niezwykłego potencjału artystycznego.

Po jego śmierci Marek Niedźwiecki powiedział: "Niemen nie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale też nigdy usilnie nie zabiegał o popularność". Słowa te zdają się bardzo trafnie opisywać jedną z najwybitniejszych i zarazem najmniej rozumianych postaci polskiej sceny muzycznej.

Czesław Wydrzycki urodził się we wsi Stare Wasiliszki, w okolicach Grodna, w ówczesnym województwie nowogródzkim. Przepływa tam rzeka Niemen - jedna z największych rzek, wówczas jeszcze na terenie Polski. O rodzinnej wsi śpiewał później:

"Coś, co kocham najwięcej"


Matka, Anna z domu Markiewicz, zajmowała się domem, synem i jego starszą siostrą. Ojciec, Antoni Wydrzycki, był rzemieślnikiem - zegarmistrzem i konserwatorem instrumentów muzycznych.
Rok po urodzeniu się Czesława, Sowieci najechali i trwale zagarnęli wschód Polski. Wydrzyccy stali się więc obywatelami ZSRR, a mały Czesio uczył się w szkole radzieckiej.

Talent muzyczny chłopiec objawił wcześnie. W dziesięcioletniej podstawówce śpiewał radzieckie pieśni w szkolnym chórze.
W kościele grał na organach i także śpiewał w chórze. Nie znał zachodnich wykonawców, fascynował go za to słynny na cały Związek Radziecki pieśniarz - Raszid Bejbutow z Azerbejdżanu.
Czesław trafił do klasy fortepianu liceum pedagogicznego w Grodnie.
Podczas szkolnych występów wolał jednak grać na akordeonie, czyli, z białoruska - na bajanie. Edukację zakończył już po roku.
Został wyrzucony za wagarowanie, jak zapewniał po latach jego kolega szkolny.

W Grodnie Czesław poznał pielęgniarkę, Marię Klauzunik - swoją pierwszą miłość i wkrótce żonę.
Pobrali się w 1958, gdy Czesław miał 19 lat.

Większość Polaków opuściła tamte strony zaraz po wojnie. Repatriowano ich głównie na Pomorze Zachodnie i Środkowe, także do Gdańska.
Ale na Grodzieńszczyźnie pozostawało nadal sporo Polaków, dlatego w 1958 Sowieci zorganizowali ostatnią falę repatriacji.
Mimo trudów życia w ZSRR, rodzice Czesława długo wahali się, czy opuszczać macierzyste strony. Do wyjazdu namówił ich Czesław.
Przeważył argument, że w razie pozostania grozi mu powołanie na kilka lat do Armii Czerwonej.

Pierwszy rok w Polsce był dla Wydrzyckich bardzo trudny. Trafili do obozu dla repatriantów w Drawsku Pomorskim, potem mieszkali w kolejnych poniemieckich miastach - Świebodzinie, Białogardzie, wreszcie w Kołobrzegu.
20-letni Czesław z żoną osiedlili się w Gdańsku. Tam muzyk podjął przerwaną edukację, tym razem w klasie fagotu.<

br> W 1960 Wydrzyckim urodziła się córka - także Maria. Zamieszkali wówczas w Sopocie. Gdańsk i Sopot lat 60. były miejscem narodzin polskiego big bitu. Życie w klubach studenckich, kabaretach i teatrzykach kipiało.
Swoje najlepsze lata przeżywał klub SPATiF. W 1961 w Sopocie wystartował klub Non Stop - mekka polskich bigbitowców, wylęgarnia przyszłych gwiazd, jak również pierwsza w Polsce dyskoteka, W Gdańsku, przede wszystkim, działał klub studencki Żak, który miał już swoją renomę.
Wszędzie tam występował młody Wydrzycki. Szybko stał się znanym muzykiem. Akompaniując sobie na gitarze, śpiewał głównie samby i bossa novy, a także piosenki latynoamerykańskie, również po hiszpańsku:
"Ave Maria no Morro" 1962

https://www.youtube.com/watch?v=VWAzSdjkmIc

To właśnie w Żaku Czesław poznał Helmuta Nadolskiego - młodego jazzmana, w przyszłości legendarnego, awangardowego kontrabasistę. Ich przyjaźń przetrwała długie lata.
Helmut Nadolski wspominał: "Żona wyrzuciła Cześka z domu, bo chciała, żeby do normalnej roboty poszedł, i zaczął wreszcie zarabiać. Mnie akurat też wywalili z domu, bo uparłem się, że będę grał jazz. I tak się zbliżyliśmy. Były wspólne rozmowy o poezji, filozofii, muzyce. Okazało się, że jesteśmy niemal we wszystkim zgodni. Było to dziwne, bo ja, jak wszyscy jazzmani, byłem rozrabiaką, a on odwrotnie - spokojny i tajemniczy, nie pił, nie palił. Razem jeszcze wtedy nie graliśmy, bo przecież ja grałem jazz, a on te swoje bossa novy, fantastycznie zresztą. Ciężko było. Spaliśmy gdzie popadnie, przeważnie w piwnicach Żaka. Ten, który miał na jedzenie, dzielił się z drugim. Czesiek łapał każdą pracę - w nocy worki w porcie nosił, stroił fortepiany. On wszystko potrafił, kiedyś uszył dla mnie spodnie".

W 1962 zdolnego artystę zauważył jeden z twórców polskiego big bitu, Franciszek Walicki - dziennikarz muzyczny, społecznik, założyciel sopockiego Non Stopu, twórca wielu zespołów.
Walicki pisał we wspomnieniach: "Była niedziela, 3 czerwca 1962. Witold Mrzilek, kierownik organizacyjny Niebiesko-Czarnych, zawiadomił nas, że tego dnia koncert odbędzie się w zakładzie karnym dla kobiet w Grudziądzu.
Niebawem minęliśmy żelazną bramę. Sala była pełna.
Przeważały młode kobiety. Czesiek występował jako tzw. przerywnik między rock'n'rollowym łomotem zespołu - sam, tylko z gitarą.
Kiedy wszedł na scenę, wysoki, szczupły, z krótko ostrzyżonymi włosami i czarnym wąsikiem, dziewczyny ożywiły się.
Co też nam pokaże ten chłopak o wyglądzie wystraszonego ministranta?

Kiedy zamiast rock'n'rolli usłyszały sentymentalne zawodzenie po hiszpańsku, były wyraźnie rozczarowane.
Napięcie spadło, zaczęły się rozmowy, nawet śmiechy. Byłem wściekły na siebie za pomysł z Cześkiem.
Wyszedłem z sali i czekałem, aż skończy się żenujący spektakl, a Czesiek śpiewał i śpiewał.

Był chyba w połowie "Malagueñii", kiedy wróciłem na salę dać znak, żeby skończył. Zaskoczyła mnie cisza na widowni.
Nie wierzyłem własnym oczom. Dziewczyny-więźniarki płakały. Nie krępowały się, nie wstydziły.
Czesiek skończył i zszedł z estrady. Bez słowa objąłem go i przytuliłem. Wiedziałem już, że odkryłem skarb".
"La Malagueña" 1962


W 1962 melancholijna "Malagueña" dała Wydrzyckiemu możliwość występu w finale I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie.
To był sukces, bo znalazł się w tzw. Złotej Dziesiątce.W nagrodę odbył trasę koncertową z zespołem Czerwono-Czarni.

Franciszek Walicki:

"Czesław był zafascynowany muzyką południowoamerykańską i rosyjską. A nam potrzebny był idol rock'n'rolla. Długo zachęcałem go do nowego gatunku muzyki, aż udało się w końcu".

Czesław Niemen w wywiadzie dla magazynu "Jazz" mówił:

"Zdałem sobie nagle sprawę z tego, że nie śpiewam i nie potrafię śpiewać nowocześnie. Repertuar południowoamerykański jest przecież dość ograniczony i jednostajny, a ja miałem wtedy zupełnie zmanierowany głos, nastawiony na belcanto, to znaczy czyste, niewinne, a nawet ckliwe brzmienie".

Trzeba było to brzmienie zmienić.
Za sprawą Walickiego, Wydrzycki trafił do trójmiejskiego zespołu NIEBIESKO-CZARNI, który wkrótce zdobył ogromną popularność, detronizując Czerwono-Czarnych.
Zespół Niebiesko-Czarni został utworzony w Gdańsku w 1962, z inicjatywy właśnie Franciszka Walickiego. Pierwszy skład tworzyli Daniel Danielowski, Paweł Juszczenko-Reson, Jerzy Kossela, Jerzy Kowalski, Henryk Zomerski oraz wokaliści - Mirosław Bobrowski, Bernard Dornowski i Marek Szczepkowski.

Debiutowali w marcu 1962, w gdańskim Żaku. W lipcu tego samego roku, już z Czesławem Wydrzyckim w składzie, zespół wziął udział w I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, gdzie zajął I miejsce w kategorii zespołowej i zdobył puchar "Expressu Wieczornego".
W latach 1962-1963 zespół występował w roli gospodarza pierwszej w kraju sceny muzycznej "Non Stop" w Sopocie. Koncertowali w wielu miastach Polski, inicjując akcję "Polska młodzież śpiewa polskie piosenki".

W grudniu 1963, na zaproszenie Brunona Coquatrix, zespół, w składzie z Michajem Burano, Czesławem Niemenem i Heleną Majdaniec, wziął udział w międzynarodowej imprezie muzycznej "Les idoles des Jeunes" w paryskiej Olympii.
Czesław Niemen & Niebiesko-Czarni - "Wiem, że nie wrócisz" Live @ Olympia 1963, Audio


To wówczas, przed jednym z koncertów, organizatorzy napisali na plakacie nazwisko Wydrzyckiego z błędem. Walicki wraz z żoną wytłumaczyli Cześkowi, że obcokrajowcy nie są w stanie wymówić tego nazwiska. Tak zniknął Wydrzycki, a narodził się NIEMEN.

Pseudonim był oczywiście wyrazem sentymentu do miejsc dzieciństwa, do tamtejszej kultury.
Jedną z ulubionych piosenek Czesława był przecież, poznany gdzieś nad Niemnem, "Włóczęga" / "Бродяга" - utwór, który Niemen często śpiewał w dwóch wersjach językowych i różnych aranżacjach:
"Бродяга"


"Włóczęga"

https://www.youtube.com/watch?v=hTZ_3ZnGv5g
a innym - "Dzwoneczek" / "Kолокольчик"


W latach 1963-1966 z Niebiesko-Czarnymi występowała grupa wokalna Błękitne Pończochy (niektóre źródła podają nazwę Niebieskie Pończochy), w składzie Maria Dziecielska, Ada Rusowicz i Katarzyna Wasilewska.
Relacje Niemena z Rusowicz nie były tylko czysto zawodowe. Połączył ich romans, któremu nie przeszkodził fakt, że muzyk był żonaty i miał dziecko.
Wojciech Korda, który później został mężem Ady Rusowicz, wspomina:

"Na samym początku, Ada sympatyzowała bardzo krótko z Cześkiem Niemenem. Zaś ja sympatyzowałem z Heleną Majdaniec. Czesiek pisał dla Ady piosenki miłosne, a ona je śpiewała, wpatrzona w niego. To było sympatyczne".

Dla Ady Rusowicz, w czasach zespołu Niebiesko-Czarni, Czesław Niemen napisał kilka wielkich przebojów, jak "Duży błąd", "Za daleko mieszkasz, miły", "Nie pukaj do moich drzwi" czy "Hej dziewczyno, hej".
Początkowo Niemen śpiewał z Niebiesko-Czarnymi swoje latynoamerykańskie przeboje i bigbitowe wersje piosenek ludowych. Wkrótce, za namową Walickiego, sam zaczął komponować.
Do jednego z tych wczesnych przebojów - "Czy mnie jeszcze pamiętasz" - wracał przez całe lata, zmieniając aranżacje:
Niebiesko-Czarni & Czesław Niemen - "Czy mnie jeszcze pamiętasz" 1963


Czesław Niemen - "Czy mnie jeszcze pamiętasz", Live 1999

https://www.youtube.com/watch?v=lLDQNbDtFXI
Najsłynniejszą piosenką z tego okresu jest utwór "Pod Papugami" z 1963, skomponowany przez Mateusza Święcickiego, i nagrany przez Niemena z zespołem Bossa Nova Combo Krzysztofa Sadowskiego w składzie:
Krzysztof Sadowski - piano
Janusz Sidorenko - guitar
Józef Gawrych - vibraphone, percussion
Włodzimierz Kruszyński - tenor sax
Adam Skorupka - bass
Jerzy Bartz - drums
Bossa Nova Combo & Czesław Niemen "Pod Papugami"


Ta piosenka była później wielokrotnie aranżowana i nagrywana w różnych wersjach:
Czesław Niemen & Akwarele - "Pod Papugami", Audio 1969


Czesław Niemen, Michał Urbaniak, Wojciech Karolak - "Pod papugami", Live @ Jazz Jamboree 1986


Niebiesko-Czarni święcili triumfy w kraju i za granicą. Koncertowali na Węgrzech, we Francji i w Jugosławii.
Maria Wit z zespołu Błękitne Pończochy opowiada:

"Czesław od początku był perfekcjonistą - próby, próby i jeszcze raz próby. Każdy dźwięk musiał być czysty, jak łza. Czesław był typem przywódcy, który autorytet zdobywa nie krzykiem, tylko ciężką pracą.
Przy czym to był ciepły facet. Wiem, co mówi się o życiu artystów podczas tras koncertowych, ale to były inne czasy.
Nie stołowaliśmy się w restauracjach, wszystko woziło się swoje - grzałka, herbata, parówki.

Oczywiście, balangi w pokojach hotelowych też były, ale Czesława nigdy to nie interesowało.
Tylko praca. A rano się gimnastykował. Wtedy jeszcze nikt nie słyszał o joggingu, więc on ciężarki z sobą woził, hantle.
Bardzo dbał o sprawność fizyczną, ale nie z próżności, tylko żeby mieć kondycję na koncertach". W 1963 Wydrzycki z Niebiesko-Czarnymi wystąpił na I Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie jego autorska kompozycja "Wiem, że nie wrócisz" nie zachwyciła publiczności ani jury. Wykonali wówczas także "Ciuciubabkę":
Niebiesko-Czarni & Czesław Niemen - "Ciuciubabka", Live in Opole 1963


Zespół Niebiesko-Czarni święcił triumfy. W ankiecie miesięcznika "Jazz" na najlepszego wokalistę muzyki młodzieżowej 1964, Wydrzycki zajął pierwsze miejsce. Rok później ponownie wystąpili w Opolu:
Niebiesko-Czarni & Czesław Niemen - "Pamiętam ten dzień", Live in Opole 1964


W 1964 Niemen z zespołem zaśpiewali w warszawskiej Sali Kongresowej, przed występem Marleny Dietrich.
Maria Wit wspomina:

"To Marlena zażądała, by wystąpili wtedy Niebiesko-Czarni, bo wcześniej słyszała Czesława w Paryżu. Gdyby nie ona, władze nigdy by się na nasz występ z taką gwiazdą nie zgodziły. Gdy Czesław śpiewał "Czy mnie jeszcze pamiętasz", Marlena stała za kulisami. Była zachwycona, zapytała mnie, czyj jest ten utwór, bo ona musi go sama zaśpiewać".

Rok później niemiecka artystka nagrała "Czy mnie jeszcze pamiętasz" na płytę "Die Neue Marlene", z własnym tekstem:
Marlena Dietrich - "Mutter, hast du mir vergeben"


Najwcześniejsze nagrania Czesława Niemena z Niebiesko-Czarnymi to także: "A Lesson of Twist / Lekcja Twista" (pierwsza EPka Czesława Niemena) 1963


"Ach, jakie oczy" 1963


"Nie bądź taki Bitels" Official Video 1964

https://www.youtube.com/watch?v=e5okSBwqkCM
"Hippy, Hippy Shake" 1964


"Ptaki śpiewają " 1964

https://www.youtube.com/watch?v=prDkftTgGco
"Jeszcze sen" 1965


"Stoję w oknie" 1965


"Przyjdź w taką noc" 1965


"Czy wiesz o tym, że" 1965

https://www.youtube.com/watch?v=T6TBgGZfNrw

W listopadzie 1965 Czesław opuścił Niebiesko-Czarnych. Oficjalnie - zachęcony propozycjami koncertów i nagrań we Francji, faktycznie - znacznie wyrastał ponad możliwości tego zespołu.
Na dodatek, w odróżnieniu od wielu kolegów, pracę traktował śmiertelnie poważnie. Dziennikarz muzyczny, Wiesław Królikowski, pisał:

"Czesław Niemen miał opinię kogoś, kto doprowadza do białej gorączki realizatorów nagrań niecodziennymi zamysłami i zapędami perfekcjonisty. W 1965 napisał dramatyczny list do ówczesnego dyrektora Polskich Nagrań, żeby ten nie wydawał jego płytki, nagranej z Niebiesko-Czarnymi, bo uważał, że jest w stanie nagrać ją o wiele lepiej. Taki już wtedy był, w czasach, gdy piosenki młodzieżowe klasyfikowane były jako "muzyka niepoważna". Ten singiel jednak wyszedł. Ale Niemen to Niemen - postawił na swoim. Trzy z tych piosenek ukazały się później na jego płytach, w poprawionych wersjach".

Czesław Niemen sukcesu za granicą nie odniósł, ale z Paryża do Polski wrócił już inny.
Zaczął budzić kontrowersje, występując na koncertach w pstrokatych strojach.

"Po Paryżu ogolił się na łyso i nosił peruki"
- zdradza jeden z dawnych członków zespołu.

"Nieraz w trasie dzieliłem z nim pokój. Po powrocie z koncertu, już w hotelu, Czesław wyjmował taką wielką, męską chustkę, cztery końcówki zawiązywał w supły, nakładał na głowę, i tak paradował po hotelu".
To wówczas zaczął rodzić się negatywny stosunek starszego pokolenia do muzyki Niemena, rodzaj anatemy, rzuconej na niego przez rodziców młodszych fanów, a wkrótce również przez władze PRL.

W październiku 1966 Czesław założył własny zespół - AKWARELE. Niemen był uzdolniony plastycznie, w wolnych chwilach malował, sam projektował okładki swoich płyt - stąd nazwa formacji.
Po powrocie z Francji, Niemen nabrał pewności siebie. Nad Sekwaną zetknął się z kulturowym i politycznym fermentem lat 60., który wyprowadził na ulice zbuntowane "dzieci-kwiaty".
Niemen zaczął fascynować się nowymi trendami - rockiem i soulem. Po okresie wykonywania muzyki latynoskiej, śpiewania po hiszpańsku i portugalsku, a potem terminowania w Niebiesko-Czarnych, artysta chciał śpiewać coś znaczącego, coś od siebie.

W 1967 szukał więc własnych muzyków. I znalazł ich w zespole Chochoły. Warszawski zespół Chochoły rozpadł się w październiku 1966. Skład formacji był zmienny - grali tam m.in.: Tomasz Butowtt, Jan Goethel, Bogusław Poniatowski, Mieczysław Salecki, Dariusz Pankowski, Wiesław Czerwiński, Aleksander Wołodarski, Paweł Brodowski, Andrzej Turski, Tomasz Jaśkiewicz, Marian Zimiński.

Niektórzy muzycy Chochołów utworzyli zespół Akwarele. Byli to Tomasz Jaśkiewicz - gitara, Marian Zimiński - klawisze, Paweł Brodowski - gitara basowa i Tomasz Butowtt - perkusja. Do oficjalnego debiutu grupy doszło w Zielonej Górze, 16 stycznia 1967.
Tomasz Jaśkiewicz wspomina Niemena z tamtego czasu:

"Bardzo zrównoważony i spokojny, człowiek z klasą. Podczas, gdy cała reszta zespołu była "wykrzaczona", podekscytowana, on wszystko bardzo pięknie trzymał, nie gadając, nie krzycząc, nie denerwując się, nie pokazując swojego wielkiego autorytetu czy formatu. Był dla nas kolegą, przyjacielem, mistrzem i mentorem. Trochę od nas starszy, miał większe doświadczenie życiowe. Działało to na takiej zasadzie: człowiek z klasą plus banda bigbitowców".

W kwietniu 1967 Akwarele nagrały płytę "Dziwny jest ten świat", która sprzedała się w liczbie 150 tys. egzemplarzy. Album został uhonorowany pierwszą w historii polskiej fonografii nagrodą Złotej Płyty.
Niemen, który skomponował 10 z 12 piosenek, zadbał o bogate instrumentarium.
Inspirowany zarówno Beatlesami, jak i czarnym soulem, szukał nowych rozwiązań - sekcja dęta: sax baryton, sax tenor, trąbka, fagot, a także smyczki i chórki. Płyta była różnorodna - z jednej strony liryczne "Wspomnienie" do słów Tuwima, z drugiej bigbitowe "Gdzie to jest?" czy słodkie, popowe "Nie dla mnie taka dziewczyna".

"Po raz pierwszy w Polsce piosenkarz z kręgu muzyki młodzieżowej nagrał cały longplay, w dodatku sam skomponował sobie repertuar, a także napisał teksty. No i akompaniowała mu własna grupa"
- wspominał Wiesław Królikowski.

Kulminacją longplaya był utwór tytułowy - "Dziwny jest ten świat". Na tle delikatnych głosików Alibabek, Czesław Niemen darł się wniebogłosy "Nieee! Nieee!", i śpiewał o tym, że "człowiekiem gardzi człowiek".

"Wskaźniki wychyliły się na czerwone pole. Kiedy Niemen skończył, w reżyserce zapadła cisza. Wbiło nas w ziemię"
- wspominał Paweł Brodowski.

Czesław Niemen - vocal, piano,organ
Marian Zimiński - piano, organ
Tomasz Jaśkiewicz - guitar
Janusz Muniak - tenor sax
Paweł Brodowski - bass guitar
Tomasz Butowtt - drums
Alibabki - backing vocals
"Dziwny jest ten świat" Full Album 1967



Od lat panuje przekonanie, że utwór "Dziwny jest ten świat" był zainspirowany przebojem Jamesa Browna "It's a Man's Man's World".
Niemen jednak wiele razy zaprzeczał. "Dziwny jest ten świat" powstał, gdy Niemen jeszcze nie znał piosenki Jamesa Browna. Jego płytę kupił, gdy już miał gotowy swój utwór.

"W aranżacji nic podobnego nie ma, poza - rzeczywiście - samym początkiem"
- wyjaśniał Niemen.

25 czerwca 1967 Niemen wykonał z Akwarelami tę piosenkę na festiwalu w Opolu. Już sam wstęp do utworu Czesław wykrzyczał z taką ekspresją, że zarówno publiczność, jak i miliony Polaków przed telewizorami, doznali szoku.
Czegoś takiego w Polsce nie zaśpiewał dotąd nikt. Piosenka, wykonana z niespotykaną brawurą, była manifestem wolności.
Komunistyczne władze zaczęły rozumieć, że trudno będzie w Polsce kontrolować wolną ekspresję artystów.

Do historii polskiej muzyki przeszła, stworzona i wykonywana przez Mariana Zimińskiego, solówka organowa, która rozpoczyna i kończy utwór: "Dziwny jest ten świat" Live in Opole 1967, Audio

https://www.youtube.com/watch?v=_ZmS6SU-zyQ
Potem z tą samą piosenką Niemen i Akwarele pojechali do Sopotu. Niemen wystąpił w ludowej koszuli. Publiczność festiwalowa przyzwyczajona była do kapiącego złotem stroju Bułgarów, czy grzecznych marynarek innych artystów. A tutaj Niemen - w jakiejś lnianej koszuli, uczesany na pazia, krzyczy, że świat jest dziwny:
"Dziwny jest ten świat" Live in Sopot 1967

https://www.youtube.com/watch?v=3aRz0IVMuW8
Maria Wit, była wokalistka zespołu Błękitne Pończochy, wspomina:

"Po utworze "Dziwny jest ten świat" zaczęli go gnębić. W Opolu w ostatniej chwili zgodzili się na nasz koncert. Początkowo nie chcieli, bo miała być transmisja telewizyjna. Czesław bardzo się tym przejmował. A przecież my kompletnie nie miałyśmy świadomości, że przemycamy młodzieży jakieś antysocjalistyczne treści. Liczyły się tylko muzyka i reakcja publiczności. A ta była niesamowita. Ludzie zwyczajnie lubili Czesława".

W 1968 w Niemena boleśnie uderzył Marek Piwowski. Znany później reżyser, który w 2007 przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, nakręcił krótki dokument - "Sukces".
Film przedstawia sceny z prób Niemena i zespołu Akwarele do nowej płyty "Sukces", przeplatane prywatnymi wypowiedziami głównego bohatera.
Niemen i inni artyści poczuli się oszukani, gdyż reżyser z nich zadrwił. Podkreślił zadufanie Niemena i jego rzekome skłonności do kiczu.
Montując dokument, uwypuklił naiwne opinie Niemena: "Ja się ładnie ubieram, wszyscy tak się powinni ubierać" lub "Jestem zbyt świadom w ogóle sensu istnienia".
Nie było wątpliwości, że film Piwowskiego utrwalał partyjny, negatywny stereotyp kultury młodzieżowej.
Ten film potępiło nawet Polskie Towarzystwo Jazzowe, które wystosowało oficjalny protest do Wytwórni Filmów Dokumentalnych.

W filmie możemy zobaczyć ówczesnych muzyków Akwareli - oprócz Czesława Niemena, także klawiszowca Mariana Zimińskiego, gitarzystę Tomka Jaśkiewicza, saksofonistę Zbigniewa Sztyca, trębacza Ryszarda Podgórskiego, basistę Tadeusza Gogosza i perkusistę Tomasza Butowtta: "Sukces" - Full Documentary 1968


Płytę "Sukces" Akwarele zarejestrowały i wydały w 1968. Nastąpiły zmiany - Pawła Brodowskiego zastąpił na stanowisku basisty Tadeusz Gogosz, Janusza Muniaka zastąpił na stanowisku saksofonisty tenorowego Zbigniew Sztyc, pojawił się także trębacz, Ryszard Podgórski:
Czesław Niemen - vocal, organ
Marian Zimiński - piano, organ
Tomasz Jaśkiewicz - guitar
Zbigniew Sztyc - tenor sax
Ryszard Podgórski - trumpet
Tadeusz Gogosz - bass guitar
Tomasz Butowtt - drums
"Sukces" Audio 1968


Zespół Akwarele rozwiązał się w 1969, po wydaniu trzeciego albumu - "Czy mnie jeszcze pamiętasz", nagranego w październiku 1968. Płyta zawierała nowe wersje znanych, wczesnych kompozycji Niemena, sprzed 1966. Skład muzyków na płycie pozostał niezmieniony.

Od lutego 1969 do lipca 1970, z przerwami, Niemen występował we Włoszech, z częściowym składem Akwareli. Miał dużą szansę zrobienia tam kariery. Początkowo grał głównie w klubach, gdzie rejestrował fragmenty koncertów.
Nagrał kilka singli, m.in. włoską wersję utworu "Dziwny jest ten świat" - "Io senza lei", z nowym, banalnym tekstem o miłości:
"Io senza lei"



"To był okropnie banalny tekst. Zaśpiewałem go ze swoją manierą, czyli wykrzyczałem. Wtedy we Włoszech był bardzo popularny Gianni Morandi. Ja natomiast śpiewałem krzycząc, i w radiu stwierdzono, że jestem troppo dramatico, czyli zbyt dramatyczny, więc mnie nie nadawali"
- wspominał artysta.

W lutym 1969 Niemen występował przez dwa tygodnie w rzymskim klubie Tytan, gdzie dawał dwa koncerty dziennie.
25 marca 1969 ukazała się pierwsza włoska EP-ka Niemena, z nagraniami "Io senza lei" i "Arcobaleno", wykonanymi z towarzyszeniem orkiestry Alberto Baldana (zagrał wówczas także Tomasz Jaśkiewicz).
W czerwcu i lipcu 1969 Niemen wystąpił na festiwalu Cantagiro, objeżdżającym włoskie miasta.

We wrześniu 1969 artysta powrócił do Mediolanu, a w listopadzie odbyło się nagranie drugiego włoskiego singla - "Una luce mai accesa" / "24 ore spese bene con amore", ponownie z towarzyszeniem orkiestry Alberto Baldana.
Trwały koncerty Niemena we Włoszech, które organizowane były przez dyrektora Festiwalu Jazzowego w Bolonii, Forestiego.
W marcu 1970 Niemen nagrał w Bolonii trzeci włoski singel - "Domani" / "Oggi forse no".

Podczas jednego z występów na festiwalu Cantagiro w 1969, Niemen poznał piosenkarkę, Concettę Gangi, znaną jako Farida. Polski wokalista święcił już wtedy sukcesy w Polsce, m.in. dzięki piosence "Dziwny jest ten świat".
Gorący romans legendy polskiej piosenki z egzotyczną pięknością (ojciec Faridy był Włochem, matka - Egipcjanką) stał się na początku lat 70. tematem numer jeden polskiego show biznesu.

Niemen i Farida tworzyli duet nie tylko w życiu, ale także zawodowo, pojawiając się razem na festiwalach i imprezach muzycznych.
Niemen, pozostając pod wrażeniem talentu Faridy, zaprosił ją na festiwal w Sopocie.
Do Polski przyjechali razem, jako para, wywołując niemałe zainteresowanie opinii publicznej


Niemen w PKF 1969

https://www.youtube.com/watch?v=iRpgSjHbUE4
W Sopocie '70 Farida wykonała przebojowo utwory "Vedrai vedrai"


oraz "Pensami stasera" - Live

https://www.youtube.com/watch?v=Z5EpYnYpueI
Otrzymała Nagrodę Dziennikarzy i zyskała popularność w krajach Bloku Wschodniego. Dzięki staraniom Czesława, artystka nagrała w Polsce płytę "Farida".
Związek nie należał jednak do łatwych, ponieważ Farida miała męża. Artystka przysięgła sobie, że jeśli jej śmiertelnie chory ojciec powróci do zdrowia, ona wróci do męża. I tak też się wkrótce stało.
Farida wyjechała do Włoch, wróciła do męża, urodziła syna, a później córkę.

Wokalistka nie zerwała jednak kontaktów z Czesławem Niemenem. Oboje do śmierci artysty pozostawali w przyjacielskiej relacji. Po kilkunastu latach, Farida wysłała Niemenowi swoje wiersze, proponując, by skomponował do nich muzykę. Artysta wybrał utwór "Musica magica" i wspólnie z Faridą nagrał piosenkę o tym samym tytule.

W 1970 Niemen miał wystąpić na festiwalu w San Remo. Nagrał z tej okazji nowe utwory, m.in. "La prima cosa bella", który został umieszczony na płycie festiwalowej. Jednak na festiwalu Niemen nie pojawił się - za sprawą związków zawodowych włoskich muzyków.

"Ach, San Remo! Nagrałem najpierw piosenkę na płytę, bo firma zgłosiła moją kandydaturę. Jednak włoskie związki zawodowe powiedziały, że żadnego Polaka w konkursie nie chcą. I co zrobiono? Kompozytor mojej piosenki, Nicola Di Bari, posłuchał mojej wersji, zaśpiewał podobnie, i dostał drugą nagrodę"
- opowiadał Niemen w wywiadzie z Tomaszem Raczkiem.

"La prima cosa bella"

https://www.youtube.com/watch?v=X6AH5ATOM3Y
Po odrzuceniu jego kandydatury w San Remo, Czesław postanowił zrezygnować z robienia kariery we Włoszech.
Mało znane utwory Niemena, nagrane w latach 1969-1970 w języku włoskim, to:
"Sorridi bambina"


"Una luce mai accesa"

https://www.youtube.com/watch?v=_bCNvMemM34
"24 ore spese bene con amore" ("Spinnig Wheel")

https://www.youtube.com/watch?v=0NRA16F9dTU
"Arcobaleno" ("Somewhere Over the Rainbow") < br>
https://www.youtube.com/watch?v=M_s5fGzHtks
"Domani"

https://www.youtube.com/watch?v=zXqLg8JVwWc
"Oggi forse no"

https://www.youtube.com/watch?v=yKq0RrwFzK8
Jesienią 1969, jeszcze we Włoszech, Niemen skompletował nowy zespół - ENIGMATIC.
W wyniku reorganizacji dawnych Akwareli, dokonanej już po powrocie do kraju, w skład nowej grupy weszli: Tomasz Jaśkiewicz - gitara, Janusz Zieliński - gitara basowa, Zbigniew Namysłowski - saksofon altowy, organy, Zbigniew Sztyc - saksofon tenorowy i Czesław Bartkowski - perkusja.

Grając od 1968 na organach Hammonda, Niemen z wolna rozbudowywał swoje klawiszowe instrumentarium. Dodał najpierw melotron, a potem, jako pierwszy polski muzyk - syntezator Mooga.
Nowoczesne i drogie wówczas wyposażenie, pozwoliło mu nagrywać prawie całkowicie elektroniczne albumy, stawiające go w jednym rzędzie z takimi awangardowymi muzykami i grupami, jak Tangerine Dream, Klaus Schulze czy Vangelis.

W październiku 1969 grupa Enigmatic wydała album "Niemen Enigmatic".
Płyta zawierała cztery rozbudowane kompozycje, do słów wybitnych polskich poetów, nawiązujące w równym stopniu do rocka progresywnego i psychodelicznego, jak i do jazzu oraz muzyki awangardowej.
Nowatorskie interpretacje wierszy nagrane zostały z udziałem wybitnych muzyków - Namysłowskiego, Urbaniaka, Bartkowskiego i Jaśkiewicza.

Według wspomnień samego Niemena, impulsem do powstania płyty były słowa Wojciecha Młynarskiego, który w 1968 w Sopocie, powiedział Niemenowi:
"Gdybyś tak skrobnął muzykę do wiersza Norwida "Bema pamięci rapsod żałobny" - to byłoby dopiero coś!". Łącząc w mistrzowski sposób skomplikowaną lirykę i nowatorskie rozwiązania muzyczne, "Enigmatic" do dziś pozostaje jedną z najbardziej progresywnych i inspirujących płyt polskiego rocka.
Czesław Niemen - vocal, Hammond organ
Tomasz Jaśkiewicz - guitar
Zbigniew Namysłowski - alto sax
Zbigniew Sztyc - tenor sax
Michał Urbaniak - tenor sax, flute
Janusz Zieliński - bass guitar
Czesław Bartkowski - drums
Alibabki - backing vocals
Academic Choir, conductor Romuald Miazga
"Niemen Enigmatic" Full Album 1969


"Bema pamięci rapsod żałobny" (Cyprian Kamil Norwid) - Official Video 1969


"Mów do mnie jeszcze" (Kazimierz Przerwa-Tetmajer) - Official Video 1969


Wydana w styczniu 1971, podwójna płyta "Niemen" ("Czerwony album"), została nagrana w nieco zmienionym składzie.
Na Hammondzie tym razem zagrał Jacek Mikula, zaś Niemen wybrał flet. Album był próbą zawarcia jazz-rockowych eksperymentów w krótszych, piosenkowych formach, adaptując zarówno wiersze Norwida, jak i liryki Wojciecha Młynarskiego. Wystąpili:
Czesław Niemen - vocal, flute
Jacek Mikuła - Hammond organ
Tomasz Jaśkiewicz - guitar
Zbigniew Namysłowski - alto sax
Janusz Zieliński - bass guitar
Czesław Bartkowski, Janusz Stefański - drums, percussion
Krystyna Prońko, Zofia Borca, Elżbieta Linkowska, Partita - backing vocals.

W 1971 Czesław rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną, Marią.
Również w 1971 nagrał z Andrzejem Kurylewiczem i Wandą Warską album "Muzyka teatralna i telewizyjna". Zawierał on jazzowe miniatury, ocierające się o eksperyment, skomponowane głównie dla potrzeb telewizji i teatru:
"Wieczory niekochanych"


Jesienią 1971 powstała formacja o nazwie GRUPA NIEMEN, założona wspólnie z kontrabasistą jazzowym, Helmutem Nadolskim, awangardowym trębaczem, Andrzejem Przybielskim, oraz muzykami progresywnej formacji Silesian Blues Band.
Niemen z Nadolskim znali się od dawna, ale przez dziesięć lat nie zagrali razem, bowiem Nadolski uważał, że jego przyjaciel śpiewa "piosenki". Ale w 1971 byli już muzycznie blisko siebie, więc przyszedł czas na współpracę.
Nadolski zadzwonił do Niemena ze Śląska. Oznajmił, że założy wspólny zespół z Czesławem, ale pod warunkiem, że zatrudnią "trzech cholernie zdolnych chłopaków, trzech maluchów", których Helmut usłyszał podczas ich śląskiego koncertu. Nazywali się SBB.

Grupa Niemen nagrała dwa improwizowane albumy, z pogranicza eksperymentalnego rocka i fusion - "Niemen Vol. 1" w 1972 i "Niemen Vol. 2" w 1973. Obie płyty połączono w jedną - "Marionetki":
Czesław Niemen - organ, piano, vocal
Józef Skrzek - violin, bass guitar, harmonica, organ, piano, vocal
Apostolis Anthimos - guitar
Andrzej Przybielski - trumpet
Helmut Nadolski - bass
Jerzy Piotrowski - drums
"Marionetki"


17 sierpnia 1972 Grupa Niemen wystąpiła - obok Johna McLaughlina i Charlesa Mingusa - na imprezie "Jazz & Rock Now!", otwierającej Igrzyska Olimpijskie w Monachium:
Niemen Group - "Figo- Fago '72" (Józef Skrzek), Live @ Rock and Jazz Now Concert, Summer Olympic Games, Munich 1972


Ważnym wydarzeniem była trasa koncertowa po RFN, u boku Jack Bruce Band, występ na Jazz Bilzen 1972 oraz występy w krajach skandynawskich w 1973:
Czesław Niemen & SBB - Live in Helsinki, Full Performance 1973



Czeslaw Niemen & SBB - "Strange Is This World", Live in Helsinki 1973


Czeslaw Niemen & SBB - "I've Been Loving You Too Long", Live in Helsinki 1973

https://www.youtube.com/watch?v=GkAArBH16_U
W studio w Monachium Grupa Niemen nagrała dwa albumy, zaśpiewane przez Czesława w języku angielskim.
"Strange Is This World" został wydany w 1972 w RFN. Płyta zawierała trudną muzykę progresywną. Była to rozbudowana wersja utworu "Dziwny jest ten świat", z angielskim tekstem:
Czesław Niemen - organ, vocal
Józef Skrzek - piano, electric bass, organ, harmonica
Helmut Nadolski - double bass, cymbals
Apostolis Anthimos - guitar
Jerzy Piotrowski - drums
"Strange Is This World" Full Album 1972


"Ode to Venus" został również nagrany i wydany w Monachium, przez CBS, w 1973:
Czesław Niemen - vocal
Józef Skrzek - organ, electric piano, bass
Apostolis Anthimos - guitar
Jerzy Piotrowski - drums
"Ode to Venus" 1973


W 1974 muzycy SBB odeszli z Grupy Niemen.
Wówczas Czesław nagrał w Nowym Jorku album "Mourner's Rhapsody", z udziałem amerykańskich muzyków sesyjnych.
CBS Columbia wynajęła do nagrania krążka śmietankę jazz-rockowych muzyków, poleconych przez Michała Urbaniaka. Album, łączący gatunki rocka progresywnego, eksperymentalnego i jazz fusion, został wydany w 1974 w RFN, w 1975 w Wielkiej Brytanii i w 1976 w USA.

Produkcja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów i współpraca Niemena z CBS Columbia została zakończona. Dziś niewiele osób zna tę płytę:
Czesław Niemen - vocal, piano, Mellotron, organ, trumpet, Moog
Don Grolnick - piano
John Abercrombie, Steve Khan, Carl Rabinowitz - guitar
Michał Urbaniak - violin
Seldon Powell - flute
Rick Laird - bass guitar
Jan Hammer, Dave Johnson - drums
Erin Dickins, Gail Cantor, Tasha Thomas - vocals
"Mourner's Rhapsody" Full Album 1974


W 1974 do studia nagrań weszła nowa formacja - NIEMEN AEROLIT. Niecały rok później ukazał się album "Aerolit", na którym, poza organami Hammonda, Niemen wykorzystał także melotron i syntezatory Mooga:
Czesław Niemen & Aerolit - "Cztery ściany świata", Live in Sopot 1974
Czesław Niemen - vocal, Moog, Mellotron
Andrzej Nowak - electric piano Rhodes
Sławomir Piwowar - guitar
Jacek Gazda - bass
Piotr Dziemski - drums


Czesław Niemen & Aerolit - "Pielgrzym / A Pilgrim" (Cyprian Kamil Norwid), Live in Sopot 1974
Czesław Niemen - vocal, Moog, Mellotron
Andrzej Nowak - electric piano Rhodes
Sławomir Piwowar - guitar
Jacek Gazda - bass
Piotr Dziemski - drums


Działalność grupy przerwała śmierć perkusisty, Piotra Dziemskiego, w marcu 1975.
Niemen głęboko przeżył odejście perkusisty. Zadedykował mu płytę "Katharsis", nagraną solo i wydaną w 1976.
Miała ona charakter albumu koncepcyjnego, traktującego o pułapkach rozwoju cywilizacji i ekspansji ludzkości w przestrzeń kosmiczną.

Niemen zarejestrował album w całości samodzielnie, bez pomocy innych muzyków. Do nagrań użył syntezatorów Minimoog i Synthi EMS oraz melotronu, klawinetu, gitar, instrumentów perkusyjnych, fletów i innych instrumentów


W 1975 Niemen poślubił swą drugą żonę - Małgorzatę, modelkę, o 16 lat młodszą piękność. Miał z nią dwie córki - Natalię (ur. 1976) i Eleonorę (ur. 1977).
Pierwsze lata były trudne dla młodej żony. Zanim się przenieśli na Żoliborz, mieszkali razem w kawalerce, na ulicy Niecałej, obok Ogrodu Saskiego. Pod oknem codziennie gromadziły się dziewczyny, z utęsknieniem spoglądające w okno Niemena.
W windzie można było przeczytać miłosne wyznania. Niemen dostawał mnóstwo listów od fanek, czasem niezrównoważonych. Czesław - perfekcjonista - chciał sam dokonywać w domu wszystkich napraw.Tylko że nigdy nie miał czasu, więc żona i córki latami cierpliwie czekały, kiedy zrobi balustradę do schodów na piętro.
Małżeństwo Niemenów, choć oboje odnieśli sukces w swoich dziedzinach, rzadko pojawiało się na rautach. Uniknęli łatki celebrytów.
Niemen - na scenie ekscentryczny, w twórczości awangardowy - po koncercie zmieniał się w domatora.

W 1975 Niemen wystąpił w Opolu, podczas koncertu "Mikrofon i Ekran", z towarzyszeniem Orkiestry PRiTV pod dyrekcją Andrzeja Trzaskowskiego i Tomasza Ochalskiego:
"Co się stało, matko, z moim snem" - Live in Opole 1975

https://www.youtube.com/watch?v=jmFRqK_7t1I
Kolejny występ miał tam miejsce w 1976 - Live


W 1978 ukazał się potrójny album "Idée Fixe", nagrany podczas kilku sesji, z byłymi muzykami Aerolitu oraz ze Zbigniewem Namysłowskim. Wersja kompaktowa została wydana w boksie "Od początku II", jako dwie oddzielne płyty - "Idée Fixe I" i "Idée Fixe II".
Czesław Niemen - vocal, synthesizer, electric piano, piano, Mellotron, clavinet
Sławomir Piwowar, Maciej Radziejewski - guitar
Jerzy Dziemski - bass guitar, violin
Stanisław Kasprzyk - drums, percussion
Zbigniew Namysłowski - saxes
"Idée Fixe" Full Album 1978


W czerwcu 1979 Czesław Niemen wystąpił na festiwalu w Opolu, a 24 sierpnia 1979 w Sopocie zdobył Grand Prix Festiwalu Interwizji, za piosenkę "Nim przyjdzie wiosna":
"Pokój" - Live in Sopot 1979

https://www.youtube.com/watch?v=XYwHA_MxcYk
Pod koniec 1979 Polskie Nagrania wydały, bez wiedzy Niemena, kompilacyjną płytę "Postscriptum", która została opracowana jedynie w celach promocyjnych na targi MIDEM w Cannes.
Był to jeden z wielu przypadków lekceważenia artystycznej woli muzyka: "Postscriptum" Full Album


W 1982 ukazał się album Niemena "Przeprowadzka", zawierający muzykę z filmów dla dzieci:
"Kwiaty dla mamy"


W latach 80. Czesław Niemen praktycznie w ogóle nie funkcjonował w oficjalnym obiegu. "Nie mam preferencji politycznych" - tłumaczył.
Koncertował w małych salkach i kościołach, sporadycznie dawał koncerty w teatrach i na festiwalach.
Znowu zaczął współpracować z jazzmanami - Michałem Urbaniakiem i Sławomirem Kulpowiczem, tworzył muzykę do filmów i dla teatru.
Często spotykały go kolejne zawody.

"Wszedłem w kontakt z teatrem. Miałem pracownię u Adama Hanuszkiewicza. Fascynowała mnie atmosfera, myślałem, że to jakiś panteon sztuki. Potem dostrzegłem banalny świat popisujących się intrygantów. Stwierdziłem, że to za duże udawactwo. I odszedłem"
- wspominał muzyk.

Jedyne oparcie znajdował w żonie Małgosi i córkach.
W połowie lat 80. udzielił wywiadu "Magazynowi Muzycznemu". Nie ukrywał przygnębienia, zniechęcenia, zmęczenia:

,,Przeprowadzka" z 1982, moja ostatnia jak dotąd płyta. Nie można tego nazwać etapem w artystycznym rozwoju. To ilustracyjna muzyka do filmu dla dzieci, mniej lub bardziej udana. Coś ubocznego w mojej działalności.
Od 1980 właściwie niczego nie skończyłem. Już longplay "Postscriptum" był dość przypadkowym zbiorem utworów, jakby "remanent". Po prostu zmęczyłem się. Od pół roku próbuję coś robić, z niemałymi oporami wewnętrznymi.
Sądzę, że mam szereg ciekawych tematów, ale jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie. Na pewno jednak nie zależy mi, aby "być widocznym". Już mi się to wydaje śmieszne. Na przełomie 1980 i 1981 przez cztery miesiące występowałem w USA dla Polonii, a pojechałem tam w bardzo konkretnym celu - żeby zarobić na dodatkowy sprzęt. I przywiozłem Linn Drum Computer, pozwalający na uzyskanie autentycznych brzmień zestawów perkusyjnych.
Moje nowe utwory to jakby "spojrzenie za siebie" - ballady z kościelnymi chórami, ekspresyjnie śpiewane bluesy, trochę rocka, a do tego efekty elektroniczne.
Często są to bardzo gorzkie utwory, jak "Klaustrofobia". Napisałem też sporo tekstów, nawiązujących do poezji romantycznej. Myślę o nagraniu płyty pod tytułem "Terra deflorata
"."

Występował coraz rzadziej, w zmieniających się składach lub solo. W 1986 pojawił się na Jazz Jamboree, z Michałem Urbaniakiem i Wojciechem Karolakiem:
Czesław Niemen, Michał Urbaniak, Wojciech Karolak - "Począwszy od Kaina", Live @ Jazz Jamboree 1986


https://www.youtube.com/watch?v=TgIiX1W-daM
Po wznowieniach klasycznych albumów i dość długiej przerwie w działalności artystycznej, w 1989 ukazał się wreszcie, długo oczekiwany, solowy materiał Niemena. Album "Terra Deflorata" zawierał eksperymentalną muzykę elektroniczną oraz autorskie teksty:
"Terra Deflorata" Full Album 1989


7 lipca 1990, na antenie Radia Wolna Europa, Niemen udzielił wywiadu Alinie Grabowskiej - dziennikarce i publicystce Radio Free Europe, na temat polityki, moralności oraz sytuacji twórcy w okresie stanu wojennego w Polsce. Rozmowa poprzedzona była piosenką "Nie patrzmy ufnie": "Czesław Niemen - Uznanie, sława czy bojkot", Audio @ Radio Free Europe 1990

https://www.youtube.com/watch?v=frFC023BiBY
W 1990 wystąpił w Sopocie:
"Wiem, że nie wrócisz" - Live in Sopot 1990

https://www.youtube.com/watch?v=VU1rHwaEf5Y
W latach 90. Niemen zajmował się głównie pisaniem muzyki filmowej i teatralnej, a także malarstwem oraz grafiką komputerową.
W 1995 ukazała się pierwsza, autoryzowana przez Niemena, składanka kompaktowa jego nagrań - "Sen o Warszawie".

Ostatnia płyta Czesława Niemena z premierowym materiałem studyjnym, to "spodchmurykapelusza" z 2001. Wydawnictwo kontynuowało eksperymenty z elektroniką.
Niemen był już wtedy bardziej zainteresowany malarstwem i grafiką komputerową, niż tworzeniem muzyki i nagrywaniem:
"spodchmurykapelusza" Full Album 2001


W 2002 ukazała się, tym razem autoryzowana przez Niemena, 6-płytowa kompilacja "Od początku I", obejmująca nagrania z lat 1962-1971. Jej kontynuacją był 6-płytowy zestaw "Od początku II" z 2003, zawierający albumy z lat 1972-1979.

Czesław Niemen przez ostatnie lata swojego życia zmagał się z rakiem układu chłonnego. Początkowo, uparcie starał sam leczyć siebie, za pomocą medycyny niekonwencjonalnej. Jako przysięgły wegetarianin, takie miał właśnie poglądy na holistyczną naturę człowieka.

"Czesław był pełen ekologii. Urodził się w maleńkiej wiosce, w dawnej Polsce.
Ze starszą siostrą chodził na grzyby do okolicznych lasów. Kiedy po latach odwiedził to miejsce, ze smutkiem opowiadał: "To już nie moja pamięć".
Mieli tam rzeczkę, ale rzeczka została celowo osuszona przez jakichś urzędników lokalnych, którzy mieli wizję poprawiania przyrody. Kiedy Czesław po operacji dochodził do siebie, jeszcze stoczył zwycięską walkę z ludźmi, którzy chcieli wyciąć stareńką akację stojącą przed naszym domem. Dla niego natura była rodzajem Boga
"
- wspominała Małgorzata Niemen.

Pracował niemal do końca. Salon w jego warszawskim mieszkaniu przypominał studio nagrań - wszędzie rozstawiony sprzęt muzyczny i komputerowy, płyty, drobiazgi, niezbędne do tworzenia i obrabiania muzyki, choć w ostatnich latach skupiał się głównie na grafice komputerowej.

Czesław Niemen zmarł 17 stycznia 2004, w warszawskim szpitalu onkologicznym. Leżał na oddziale, gdzie właśnie wymieniano okna. Zapadł na zapalenie płuc. Wystąpiły powikłania, z których już nie wyszedł. Miał 64 lata.
30 stycznia 2004 na Starych Powązkach w Warszawie żegnały Niemena blisko trzy tysiące osób. O godz. 13, gdy urna z prochami została złożona w katakumbach, wiele stacji radiowych wyemitowało "Dziwny jest ten świat". R.I.P. [*]

W 2007 wydano album "41 potencjometrów pana Jana". Znalazł się na nim zapis koncertu zespołu Niemen Aerolit w warszawskim klubie Riviera, 9 maja 1974. Koncert trwał 82 minuty, jednak sam Niemen dokonał pocięcia utworu, usuwając fragmenty, które mu się nie podobały. Nazwa albumu pochodziła od jego długości - 41 minut, zaś "panem Janem" Niemen nazwał Janusza Kosińskiego, który pomagał w obróbce materiału:
Czesław Niemen - vocal, Minimoog, Mellotron
Jan Błędowski - electric violin
Sławomir Piwowar - guitar
Jacek Gazda - bass guitar
Piotr Dziemski - drums
Part 1


Part 2


W 2008 na rynek trafił "Spiżowy krzyk" - album z piosenkami Czesława Niemena, wybranymi przez jego żonę, Małgorzatę Niemen


"Kattorna JJ '72 / Pamflet na ludzkość JJ '75" to dwupłytowy album, wydany w 2009. Znajduje się na nim zapis dwóch koncertów artysty - na Jazz Jamboree '72 i '75, ze składem Grupy Niemen i innymi muzykami:
Czesław Niemen - vocal, Hammond organ, Minimoog, Synthi EMS, Mellotron
Helmut Nadolski - bass ("Kattorna")
Apostolis Anthimos - guitar ("Kattorna"
) Józef Skrzek - bass guitar ("Kattorna")
Jerzy Piotrowski - drums (w "Kattorna")
Sławomir Piwowar - keyboards, piano Fender Rhodes, clavinet ("Pamflet na ludzkość")
Maciej Radziejewski - guitar ("Pamflet na ludzkość")
Stanisław Kasprzyk - drums ("Pamflet na ludzkość")
"Kattorna JJ '72 / Pamflet na ludzkość JJ '75" Full Album 2009


W 2009 ukazało się wspólne wydawnictwo Agory i Polskich Nagrań - "Nasz Niemen". Książka zawiera listy, napisane do Czesława Niemena z okazji jego 70. urodzin przez słuchaczy Radia Złote Przeboje oraz czytelników "Gazety Wyborczej".
Otwiera je list Marka Niedźwieckiego. Do książki dołączony jest dwupłytowy album, zawierający 20 największych przebojów Niemena, wybranych w plebiscycie Radia Złote Przeboje, "Gazety Wyborczej", "Metra", portalu gazeta.pl i Polskich Nagrań.
Najwięcej głosów zdobyły utwory "Dziwny jest ten świat", "Bema pamięci rapsod żałobny" i "Jednego serca"

https://czytam.pl/k,ks_115316,Nasz-Niemen.html
"Sen o Warszawie" z 2014, w reżyserii Krzysztofa Magowskiego - to pierwszy pełnometrażowy film biograficzny o Czesławie Niemenie. Okazją do jego realizacji stała się 10. rocznica śmierci artysty.

W filmie wykorzystano wiele nieznanych dotąd materiałów archiwalnych, które rzucają nowe światło na życie Niemena. Opowiadają o nim członkowie rodziny, zaprzyjaźnieni muzycy, krytycy, dziennikarze - w sumie ponad 50 osób, a wszystko na tle meandrów polityki kulturalnej PRL, odpowiedzialnej za zmienne losy kariery i recepcji twórczości Niemena, w zależności od sympatii władz i krytyki.
Film jest bogato ilustrowany muzyką Niemena.
Film Trailer


Part 1


Part 2


Part 3


Part 4


Źródła m.in.: "Epitafium na śmierć rock'n'rolla" F. Walicki, "Czesław Niemen: Kiedy się dziwić przestanę. Monografia artystyczna" R. Radoszewski, "Nadal dziwny jest ten świat" S. Błaszczyna, "Niemen - przekora uniwersalna" W. Królikowski, "Jazz", "Tylko Rock", "Newsweek", culture.pl, plejada.pl, wyborcza.pl