30 Liryka, liryka, jazz



E-wystawa
„DEKADY JAZZU, lata 20-te, 30-te, BYŁ JAZZ”
opracowana przez Krzysztofa Karpińskiego, autora książki pt.:
„Był jazz, krzyk jazzbandu w międzywojennej Polsce”
.


Wystawa w ciekawym i lapidarnym skrócie dokumentuje międzywojenny rodowód polskiego jazzu, ilustrując to archiwalnymi fotografiami artystów, najważniejszych miejsc i kopiami dokumentów związanych z historią jazzu.


Kawiarnia Instytutu Propagandy Sztuki (IPS), lata 30.

 

Jazz od pierwszej chwili miał wiernych zwolenników, ale wśród innych wywoływał szok. Niektórzy nazywali go „profanacją sztuki i lichą ekstrawagancją dla niewybrednej publiki”.


Kawiarnia Sztuka i Moda, lata 30.

 

Poznańska poetka Maria Ejsmondowa apelowała w 1929 r.:

„Na wzór gospodarczej i przeciwgazowej,
Stwórzmy też Ligę Obrony Przeciwjazzowej .


Kawiarnia Instytutu Propagandy Sztuki (IPS), 1934 r.

 

Bywało też zupełnie inaczej:
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z zachwytem pisała, że „jazz trafił w gust epoki”.
Oto jej wiersz „Krzyk jazz-bandu” z 1927 r.:

Mówisz, że jazz-band jest dziki
Że płacze jak wicher w kominie
I że cię przeraża. To minie.

Nuty życia czyż nie są dzikie?
Życie jest zamętem i krzykiem,
Przecież przyszliśmy na świat wśród takiej muzyki
.