1. 1928. Jasło, narodziny

Oprac. Ewa Kałużna i Andrzej Rumianowski, fot. Andrzej Rumianowski, Arch. Jerzego Matuszkiewicza, Arch. Muzeum Jazzu

JERZY ,,DUDUŚ” MATUSZKIEWICZ urodził się 10 kwietnia 1928 w Jaśle. Zmarł w Warszawie 31 lipca 2021. Przeżył 93 lata.
Legendarny muzyk jazzowy, nazywany ,,lwem saksofonu” był założycielem pierwszej polskiej grupy jazzowej Melomani .Jazz towarzyszył Matuszkiewiczowi przez całe życie, ale w jego biografii artystycznej wyraźnie zaznaczyły się też inne obszary twórczości:
muzyka filmowa
fotografia
komponowanie piosenek
Napisał muzykę do wielu szlagierów:
– ,,Czterdzieści lat minęło
– ,,Jeszcze w zielone gramy
– ,,Nie bądź taki szybki Bill
– ,,Wojna domowa„.
W swojej twórczości łączył przebojowość z bogactwem filmowej ilustracji.


Jan Leżoń, dziadek Jerzego z żoną Franciszką i córką Jadwigą, matką Jerzego
fot. Muzeum Regionalne w Jaśle

 

Jerzy Matuszkiewicz urodził się 10 kwietnia 1928 roku w Jaśle, w domu swoich dziadków ze strony matki, państwa Leżoniów. Jadwiga Matuszkiewicz przyjechała, by urodzić syna w rodzinnym domu. Zaraz po narodzinach zabrała niemowlę do Lwowa, do ojca.

Zarówno matka Jerzego, Jadwiga z domu Leżoń jak i ojciec, Tadeusz Matuszkiewicz pochodzili z Jasła.


Tadeusz Matuszkiewicz, ojciec Jerzego w swoim samochodzie, przed sklepem teścia, Jana Leżonia


 

Dziadek Jerzego, Jan Leżoń, był zamożnym kupcem jasielskim. Prowadził sklep i masarnię w środkowej kamienicy zachodniej pierzei jasielskiego rynku. Był głową galicyjskiej rodziny mieszczańskiej, o silnych tradycjach rodzinnego muzykowania. Jan Leżoń miał trzy córki. Każdemu zięciowi kupił samochód.


1916 r. Tadeusz Matuszkiewicz (siódmy od lewej) jako uczeń gimnazjum w Jaśle.


 

Tadeusz Matuszkiewicz , ojciec Jerzego swoje zainteresowania muzyką pielęgnował już w okresie nauki w gimnazjum.


Jan Leżoń z wnuczkiem Jerzym w miejscowości Samoklęski, lata 30-te


 

W dzieciństwie Jerzy Matuszkiewicz wakacje często spędzał u dziadków, w Jaśle. Jeździł z dziadkiem powozem konnym, odwiedzając m.in. majątek Samoklęski.
Wieczorami, w domu dziadków, mały Jurek przysłuchiwał się rodzinnemu muzykowaniu.

Jan Leżoń grał na harmonii i okarynie, a matka Jerzego, ciotki i wujkowie na innych instrumentach. Wygrywali razem fokstroty, charlestony, tanga i polskie szlagiery.

Tak rozpoczęła się wielka miłość Jerzego Matuszkiewicza do muzyki.