30. PIOSENKI

Oprac. Ewa Kałużna i Andrzej Rumianowski, fot. Arch. Jerzego Matuszkiewicza, Arch. Muzeum Jazzu

JERZY ,,DUDUŚ” MATUSZKIEWICZ urodził się 10 kwietnia 1928 w Jaśle. Zmarł w Warszawie 31 lipca 2021. Przeżył 93 lata.
Legendarny muzyk jazzowy, nazywany ,,lwem saksofonu” był założycielem pierwszej polskiej grupy jazzowej Melomani .Jazz towarzyszył Matuszkiewiczowi przez całe życie, ale w jego biografii artystycznej wyraźnie zaznaczyły się też inne obszary twórczości:
muzyka filmowa
fotografia
Napisał także muzykę do szlagierów:
– ,,Czterdzieści lat minęło
– ,,Jeszcze w zielone gramy
– ,,Nie bądź taki szybki Bill
– ,,Wojna domowa„.
W swojej twórczości łączył przebojowość z bogactwem filmowej ilustracji.


Helena Majdaniec – Zakochani są wśród nas 1965
Arch. Muzeum Jazzu

Iga Cembrzyńska, Bogdan Łazuka – W siną dal, 1965
Arch. Muzeum Jazzu

Tak mi źle, tak mi szaro (serial Wojna domowa) 1965
Arch. Muzeum Jazzu

Kasia Sobczyk – Nie bądź taki szybki Bill 1965
Arch. Muzeum Jazzu

Tadeusz Chyła – Pnie Kowalski, panie Wiśniewski
Arch. Muzeum Jazzu

Andrzej Rosiewicz – Czerdzieści lat minęło 1974
Arch. Muzeum Jazzu

Jerzy Matuszkiewicz w studiu telewizyjnym lata 70.
Arch. Muzeum Jazzu

Andrzej Zaucha – Miłość złe humory ma 1985
Arch. Muzeum Jazzu

Hanna Banaszak Tak bym chciała kochać już 1987
Arch. Muzeum Jazzu

Kalina Jędrusik – Laa valse du mal, 1987
Arch. Muzeum Jazzu

Wojciech Młynarski Jeszcze w Zielone Gramy 1989
Arch. Muzeum Jazzu

Album Ach, to był szał 2020
Arch. Muzeum Jazzu

Janusz Mackiewicz, Joanna Knitter, Przemek Dyakowski, Artur Jurek fot. Radio Gdańsk 2020
Arch. Muzeum Jazzu

Przemek Dyakowski Take It Easy V Artur Jurek, Dominik Bukowski, Przemek Dyakowski, Joanna Knitter, Wojciech Staroniewicz, Tomasz Sowiński, Janusz Mackiewicz fot. Radio Gdańsk 2020
Arch. Muzeum Jazzu

Ewa Bem Wyrzeźbiłam Twoją twarz w powietrzu 2021
Arch. Muzeum Jazzu

 

Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz jest autorem wielu przebojów, które wykonywało i wykonuje wielu znakomitych artystów, m.in.:

– „Zakochani są wśród nas”, słowa Janusz Kondratowicz, rok 1965. – śpiewa Helena Majdaniec & Niebiesko Czarni.
– „Nie bądź taki szybki Bill”, słowa Ludwig Jerzy Kern, rok 1965. – śpiewa Kasia Sobczyk & Czerwono Czarni
– „W siną dal”, słowa: Bogusław Choiński i Jan Gałkowski, rok 1965. – śpiewa Iga Cembrzyńska, Bogdan Łazuka,
– „Tak bym chciała kochać już”, słowa Wojciech Młynarski, rok 1987. – śpiewa Hanna Banaszak
– „Panie Kowalski, panie Wiśniewski”, słowa: Agnieszka Osiecka, rok 1966. – śpiewa Tadeusz Chyła,
– „Miłość złe humory ma”, słowa Agnieszka Osiecka, rok 1985. – śpiewa Andrzej Zaucha
– „Nie mam jasności w temacie Marioli” , słowa Wojciech Młynarski, rok 1995. – śpiewa Wojciech Młynarski
– „Wyrzeźbiłam twoją twarz w powietrzu” słowa Agnieszka Osiecka. rok 2021. – śpiewa Ewa Bem
– „Ach to był szał, gdy Duduś Grał”, słowa Wojciech Młynarski, – śpiewa Wojciech Młynarski

– „Nie dla mnie sznur samochodów”, słowa Wojciech Młynarski, – Wojciech Młynarski
– „Tylko wróć”, słowa Wojciech Młynarski, – śpiewa Wojciech Młynarski
– „Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia”, słowa Wojciech Młynarski, – śpiewa Wojciech Młynarski
– „Tak bardzo się zmienił świat”, piosenka z filmu „Małżeństwo z Rozsądku”, słowa Agnieszka Osiecka, – śpiewa Wojciech Młynarski
– „Tak bardzo się zmienił świat”, piosenka z filmu „Małżeństwo z Rozsądku”, słowa Agnieszka Osiecka, – śpiewa Wojciech Młynarski
– „Tak bardzo się zmienił świat”, piosenka z filmu „Małżeństwo z Rozsądku”, słowa Agnieszka Osiecka, – śpiewa Wojciech Młynarski

„Piosenka przedmieścia” J. Matuszkiewicz, J. Kondratowicz, M. Wojnicki

 

Na podstawie tekstu z Cyfrowej Biblioteki Piosenki Polskiej

Tytuł:
Piosenka przedmieścia
Autor słów:
Janusz Kondratowicz
Autor muzyki:
Jerzy Matuszkiewicz
Data powstania:
1964

Informacje
Przystojny, szarmancki, uroczy, śpiewający „na uśmiechu”. Bożyszcze Polek w każdym wieku. Gdyby istniała wtedy lista przebojów bez trudu lokowałby na niej canzonetty i operetkowe arie. Mimo to, że były to już czasy zaawansowanego rock and rolla. Mieczysław Wojnicki.

Oto historia jednego z największych przebojów artysty:

W 1963 r. reżyser Janusz Morgenstern sposobił się do nakręcenia filmu zatytułowanego „Dwa żebra Adama”. Była to historia pewnego inżyniera, który po kilku latach pracy za granicą wraca do małego miasteczka i czekającej tam na niego żony. Po jakimś czasie śladem inżyniera pojawia się urocza Włoszka, jak się okaże także… żona naszego bohatera. Zostawmy opisywanie dalszych perypetii całej trójki, dla naszej historii ważny jest „ślad włoski” i kompozytor, który nim podążył.

Miałem już pewne doświadczenie w pisaniu muzyki filmowej, opowiada JerzyDuduśMatuszkiewicz. Tyle, że pisałem do filmów krótkich, dokumentów, kreskówek, a tu Kuba (tak przyjaciele zwracają się do Janusza Morgensterna – przyp. Adam Halber) zaproponował mi poważne zadanie. Dla bohaterki Włoszki trzeba było wymyślić jakiś charakterystyczny motyw towarzyszący jej pojawianiu się na ekranie. Zebrałem więc wszystkie charakterystyczne, moim zdaniem, elementy włoskiej muzyki i napisałem coś na kształt pastiszu. Ten motyw pojawiał się w filmie w różnych wariantach. Rytmicznym, lirycznym, szerokim. W zależności od sytuacji.

Film wszedł na ekrany w 1964 r. i doprowadził do pewnego dość ważnego wydarzenia. Otóż jednym z widzów okazał się Janusz Kondratowicz. Dziennikarz, poeta, początkujący autor tekstów. Stwierdził, że ten filmowy motyw ma w sobie moc przeboju i jeśli Matuszkiewicz nada mu formę piosenki, to on jest gotowy napisać do niej tekst.

Tu trzeba zauważyć, że ucho miał Janusz Kondratowicz wyczulone. To był czas popularności tak zwanej „włoszczyzny”. Włoskie piosenki nadawało Polskie Radio (w ramach popularyzacji kraju w którym rządziła zaprzyjaźniona Komunistyczna Partia Włoch), kolejną turę po Polsce odbywał zapełniający największe hale, uczący publiczność jak tańczyć twista, Marino Marini. Tak „włoszczyzna” dobrze się sprzedawała, a tu mieliśmy naszą, własnymi rękami stworzoną, „włoszczyznę”.

Pomyślałem, że napiszę o tym co mnie otacza – wspomina Janusz Kondratowicz. O młodym, niebogatym człowieku, który studiuje, czy pracuje. Dla którego przejeżdżające samochody to jest nieosiągalne niebo.
Tekst
Klaksony aut zbudziły noc za wcześnie
Klaksony aut wciąż koncertują w mieście
Miniony dzień sto różnych osób goni
Lecz cóż obchodzą one właśnie mnie
Nie dla mnie sznur samochodów
Niech dalej jadą wprost przed siebie
Nie dla mnie bo szukam ciebie
I nie wiem jak odnaleźć zgubiony ślad
Nie dla mnie sezamy ulic
I kolorowych świateł gwiazdy
Nie dla mnie ta noc nad miastem
Gdy ciebie nie ma to przy mnie cóż wart jest świat
La la
Gdzieś jest mój księżyc moje jest przedmieście
Gdy wrócę tam odnajdę cię nareszcie
Opowiem ci jak długo cię szukałem
A ty po prostu znów uśmiechniesz się
Nie dla nas sznur samochodów
Niech dalej jadą wprost przed siebie
Nie dla nas bo kocham ciebie
I już niczego dzisiaj nam nie jest brak
Nie dla nas sezamy ulic
I kolorowych świateł niebo
Niczego nam nie potrzeba
Gdy mamy siebie to mamy już cały świat
La la la la

Zaniosłem tekst Matuszkiewiczowi. Mieszkał wtedy w takim przytulnym mieszkanku na warszawskiej Starówce. I tam usiadł do fortepianu, przegrał całą piosenkę i wydało nam się, że naprawdę napisaliśmy „coś”.

Ówczesne procedury przewidywały, że tekst i nuty składało się Reakcji Muzycznej Polskiego Radia, którą wtedy kierował Władysław Szpilman. Odpowiednia komisja oceniała materiały i te które wydawały się atrakcyjne kierowała do nagrania. Naszą „Piosenkę przedmieścia” oceniła pozytywnie. Nagranie miało się odbyć w Studio M-1 na ul. Myśliwieckiej, orkiestrę miał poprowadzić Bogusław Klimczuk.
A co z solistą?

Zależało nam na tym, żeby wykonawcą był ktoś bardzo popularny – opowiada Matuszkiewicz. Wojnicki odpowiadał nam z wielu względów. Po pierwsze był gwiazdą, pod drugie miał już w repertuarze kilka włoskich piosenek, po trzecie, mimo, że postrzegaliśmy go jako piosenkarza za bardzo operetkowego, wyłamywał się z obowiązującej stylistyki, już raczej młodzieżowej, to jego kultura muzyczna, wykonawcza, pełen profesjonalny warsztat gwarantowały efekt na którym nam zależało.
Zresztą potem piosenka miała inne wykonania, śpiewały panie Fryderyka Elkana, Helena Majdaniec i Irena Santor, ale wykonanie Wojnickiego było najlepsze i rozpoczęło kariery zawodowe Janusza Kondratowicza i Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza. Otworzyło im drogę do studiów nagraniowych, list przebojów, płyt, nagrywanych przez najpopularniejszych wykonawców. Na dziesiątki lat. Zresztą nasza opowieść miała ciąg dalszy, nazywał się „Zakochani są wśród nas” i był kolejnym, choć już ostatnim, sukcesem trójki Wojnicki-Kondratowicz-Matuszkiewicz.