NOC MUZEÓW 2014 To już nasza Trzecia Noc Muzeów, a pierwsza w Zamku Królewskim, to 38 wydarzenie Muzeum Jazzu.

Marek_Gaszynski_oprowadza_po_wystawie_opowiadajac_histor

Marek Gaszyński oprowadza po wystawie opowiadając historię jazzu
(fot. A. Mikulski) 

CONFUSION_PROJECT_Ciesielski_Gierszewski_Golicki

Confusion Project - M. Ciesielski (p), P. Gierszewski (b) i A. Golicki (dr)
(fot. A. Mikulski)

Wojciech_Zmuda_-p_Patrycja_Makowska_-_voc._-fot._Arek_Mi

Wojciech Żmuda (p) i Patrycja Makowska (voc) (fot. A. Mikulski)

Tomasz_Lach_ktory_uzyczyl_nam_pamiatki_po_Komedzie_opowi

Tomasz Lach, który użyczył nam pamiątki po Komedzie - opowiada o eksponatach (fot. A. Mikulski)

Tomasz Lach prezentuje pamiątki po swoim ojczymie Krzysztofie Komedzie

Tomasz Lach prezentuje pamiątki po swoim ojczymie Krzysztofie Komedzie. (fot. A. Mikulski)

Jam-_J._Malys_-p_J._Stelmaszczuk_-b_M._Shepherd_-tb_tp_v

Jam Session - J. Małys (p), J. Stelmaszczuk (b), M. Shepherd (tb, tp, voc),
J. Morea (sax, fl, voc) i J. Bartz (perc) (fot. A. Mikulski)

Jam_-_W._Prasek_-p_M._Bachorski_-g_P._Gierszewski_-b_A._

Jam - W. Prasek (p), M. Bachorski (g) P. Gierszewski (b) i A. Golicki (dr)
(fot. A. Mikulski)

Stroje_M._Urbaniaka_A._Rosiewicza_i_plakaty_artystyczne.

Stroje M. Urbaniaka i A. Rosiewicza oraz plakaty artystyczne
(fot. A. Mikulski)

To już trzecia Noc Muzeów w której uczestniczy, zakładane przez grupę warszawskich wolontariuszy, Muzeum Jazzu. Dwa lata temu wystawialiśmy nasze eksponaty w Muzeum Etnograficznym, rok temu w Muzeum Historycznym Miasta Stołecznego Warszawy na Rynku Starego Miasta, a teraz byliśmy gośćmi Zamku Królewskiego.

W pięknych i przestronnych Arkadach Kubickiego dobrze prezentował się zbiór plakatów z Hot Clubu Hybrydy i z I i II Festiwalu Jazzowego w Sopocie, kolorowe plakaty orkiestry Zygmunta Wicharego i jego solistów (Bogusław Wyrobek i Elisabeth Charles), oraz wielkie czerwone plakaty informującej o pierwszych Festiwalach Jazz Jamboree (1958 – 1963). Widzowie oglądali chętnie instrumenty, na których grali giganci polskiego jazzu: saksofon tenorowy Tomasza „Szakala” Szukalskiego, flet Włodzimierza Nahornego, trąbkę Lecha Szprota, skrzypce Krzesimira Dębskiego, mandolinę Henryka Albera, waltornię Andrzeja Jagodzińskiego. Z ciekawostek pokazaliśmy m.in. skarpetki Leopolda Tyrmanda otrzymane od Barbary Hoff, oraz kolekcję fajek Tomasza Szukalskiego przekazaną nam przez jego córkę Tinę (pamiętacie płytę „Tina Kamila”?). W dwóch gablotach zaprezentowaliśmy także pamiątki po Krzysztofie Komedzie, które na tę Noc udostępnił, a także o nich opowiadał, pan Tomasz Lach.

Najważniejsza była jednak muzyka grana na żywo przez zaproszone zespoły i solistów. Trzeba dodać, że wszyscy wykonawcy grali i śpiewali gratis, nikt za sztukę nie brał pieniędzy – takie jest bowiem założenie Nocy Muzeów.

Koncert rozpoczęła grupa, która przyjechała do nas z Trójmiasta, „Confusion Project”, trio fortepianowe w składzie: Michał Ciesielski - fortepian, Piotr Gierszewski - gitara basowa i Adam Golicki - perkusja. Grali prawie wyłącznie kompozycje pianisty, z jednym tylko wyjątkiem w postaci brawurowo wykonanej „Caravany” Juana Tizola. Zespół zaskoczył wszystkich swą młodzieńczą, ale zarazem dojrzałą grą, w której często pobrzmiewała nuta romantyczna. Widzowie długo oklaskiwali solówki lidera i chwilami gęstą, porywającą grę zespołową. Płyta zespołu Confusion Project, zatytułowana „How to Steal a Piano?”, tylko w połowie potrafi oddać klimat tej muzyki i dopiero koncert przynosi nam pełnię wrażeń.

Bardzo dobrze wypadła młoda, startująca dopiero w artystyczne życie Patrycja Makowska, dziewczyna rodem z Ełku, podobnie jak akompaniujący jej twórczo pianista i kompozytor muzyki teatralnej Wojciech Żmuda. W ich wykonaniu usłyszeliśmy kilka jazzowych wersji znanych polskich piosenek oraz kilka amerykańskich standardów. Żmuda jest nie tylko akompaniatorem Patrycji ale także jej nauczycielem muzyki i mamy nadzieję, że tak potrafi pokierować jej talentem, by weszła Patrycja do niewielkiego grona naszych młodych wokalistek jazzowych.

Pół godziny wypełniło granie stworzonego ad hoc tria: Jarosław Małys - fortepian, Jerzy Stelmaszczuk - gitara basowa i Jerzy Bartz - bongosy. Co to jednak znaczy pełny profesjonalizm: trio, choć niektórzy muzycy poznali się dopiero przed wejściem na estradę, wypadło znakomicie, swingując standardy których, w dobrym wykonaniu, zawsze słucha się chętnie. Po krótkiej przewie do tria Małys/Bartz/ Stelmaszczuk dołączyli: Joanna Morea - saksofon, flet, śpiew i Mark Shepherd - trąbka, puzon, śpiew. Gdyby w Arkadach Kubickiego było więcej miejsca wszyscy ruszyliby do tańca, do czego ta muzyka bardzo zachęcała, ale z braku miejsca trzeba było przytupywać na siedząco. Zespół Marka i Joanny, bogaty w instrumentarium, wykonujący popularny swing lekko i z prawdziwym wdziękiem, od pewnego czasu ubarwia wiele warszawskich koncertów jazzowych. Ja polecam ich płytę wydaną pod koniec 2012 roku, na której jest także kilka jazzowych tematów skomponowanych przez Joannę Morea. Na marginesie dodam, że jest ona też autorką kilku z gracją napisanych książek opisujących jej liczne podróże po świecie.

Drugą, nocną część koncertu miało rozpocząć trio gitarzysty Marcina Bachorskiego, ale przyszedł on sam bez pozostałych muzyków tworzących trio. Trzeba więc było dobrać mu sekcję, którą bez namysłu zgodzili się stworzyć dwaj muzycy z zespołu „Confusion Project” (Piotr Gierszewski - gitara basowa i Adam Golicki - perkusja), oraz zaproszony do solowego grania pianista Wawrzyniec Prasek. Razem nigdy wcześniej nie grali, ale język jazzu jest przecież językiem uniwersalnym, nie wymaga tłumaczeń, znany jest na całym świecie i porozumieć się nim jest łatwo, zwłaszcza utalentowanej muzycznie młodzieży.

Kombinowany kwartet Bachorskiego zagrał nadspodziewanie dobrze, jak na grupę muzyków uprawiających różne kierunki współczesnej muzyki jazzowej, posiadających do tego różne temperamenty. Ton grze nadawała gitara, chwilami przypominająca instrument w rękach George’a Bensona, ale Bachorski potrafił także pokazać własny, indywidualny styl gry. Na fortepianie doskonale sprawdził się, jako solista i akompaniator, utalentowany i wszechstronny (kilka dni wcześniej słuchałem go improwizującego na temat melodii filmowych) młody pianista Wawrzyniec Prasek.

Na koniec mogę powiedzieć – na podstawie licznych opinii wypowiadanych przez widzów i słuchaczy tego wydarzenia - że tegoroczna Noc Muzeów udała się grupie wolontariuszy, których celem jest stworzenie w Warszawie Muzeum Jazzu. Pozwolę sobie wymienić nazwiska moich kolegów i koleżanek, którzy z radością i satysfakcją pracowali nad tegoroczną Nocą: Arek Mikulski i Agnieszka Pietranik-Mikulska, Aleksander Jaźwiński, Andrzej Rumianowski, Joanna Kaźmierczak i niżej podpisany.

Marek Gaszyński

*Tekst napisany dla Jazz Forum

Czlonkowie_MJ_w_Arkadach_-_fot._A._Mikulski

Grupa Muzeum Jazzu w Arkadach Kubickiego. Od lewej A. Pietranik-Mikulska,
M. Gaszyński, A. Rumianowski, J. Kaźmierczak i A. Jaźwiński (fot. A Mikulski)