Wiera Gran


Wykorzystano tekst: culture.pl – Janusz R. Kowalczyk. Fot. Encyklopedia Kultury Polskiej XXw., Jerzy Płaczkiewicz, Teresa Czekaj. Redakcja techniczna: Radosław Czapski.

Zawołaj mnie ( Człowiek , którego kocham ) śpiewa Wiera Gran

Wiera Gran (1946)
Fot. NN – Tomasz Lerski, Encyklopedia Kultury Polskiej, p. 643,
Domena publiczna, wikimedia.org

Zdjęcie wykonane w paryskim mieszkaniu 11 listopada 2003 podczas spotkania Wiery Gran z Jerzym Płaczkiewiczem.
Artystka trzyma jeden z plakatów ze swoich występów w Kabarecie Alhambra
Fot. Jerzy Płaczkiewicz
Own work and collection of Jerzy Płaczkiewicz source, CC BY-SA 3.0, wikimedia.org

Płyta fonograficzna z piosenkami Wiery Gran z firmy Syrena Rekord 9795 z 1937 roku
Skan z ksiazki T. Lerskiego, Encyklopedia Kultury Polskiej XX wieku, 2008
ISBN 83 917189-9-9

Płyta fonograficzna z piosenkami Wiery Gran z firmy Syrena Rekord 9795 z 1937 roku
Skan z ksiazki T. Lerskiego, Encyklopedia Kultury Polskiej XX wieku, 2008
ISBN 83 917189-9-9

Trumna z ciałem Wiery Gran na jej pogrzebie 26 listopada 2007
Fot. Teresa Czekaj
Teresa Czekaj, CC BY-SA 3.0, wikimedia.org



Wiera Gran

ur. 20 kwietnia 1916 roku w Rosji jako Dwojra Grynberg,
zm. 19 listopada 2007 roku w Paryżu.

Polska piosenkarka, aktorka kabaretowa i filmowa żydowskiego pochodzenia. Śpiewała w języku polskim i francuskim. Muza warszawskiego getta, po wojnie prześladowana oskarżeniami o kolaborację z Niemcami.

Urodziła się w rodzinie żydowskiej jako córka Eliasza i Luby Grynbergów. Miała starsze siostry Hindę (Helenę)Marjem (Marylę). Początkowo mieszkała w Wołominie, a od 1931 roku w Warszawie, gdzie uczęszczała do szkoły tańca Ireny Prusickiej (m.in. ze Stefanią GrodzieńskąFranciszką Mann).

Młoda artystka matowym kontraltem wykonywała w warszawskich kabaretach piosenki o miłości. Do wybuchu wojny nagrała ich 60 na 28 płytach. Od wiosny 1942 r. była artystyczną sensacją Café Sztuka w warszawskim getcie.

Przeżyła okupację jako jedyna z rodziny. Do końca życia odpierała zarzuty, że wyjście z getta okupiła kolaboracją z gestapo. Mimo oświadczeń i wygranych procesów wciąż spotykała się ostracyzmem ludzi dających wiarę oskarżeniom. Bardzo chciała oczyszczenia się z pomówień – m.in. dlatego napisała książkę „Sztafeta oszczerców: Autobiografia śpiewaczki” (1980).

Zainspirowaną jej losami powieść „Bądź moim Bogiem” (2007) napisał Remigiusz Grzela. Agata Tuszyńska poświęciła jej książkę „Oskarżona: Wiera Gran” (2010). Los pieśniarki wciąż fascynuje twórców, którzy piszą o niej słuchowiska („Pani Ka” Tuszyńskiej) i sztuki teatralne („Gran operita” Marcina Przybylskiego, „Wiera GranAnny Burzyńskiej) czy kręcą filmy („Wiera GranMarii Zmarz-Koczanowicz).

Początki kariery

Odkrycie zdolności piosenkarskich zawdzięcza przypadkowi. Albo i wypadkowi – siedząc z nogą w gipsie za kulisami warszawskiego Paradisu przy Nowym Świecie, gdzie była tancerką, zaczęła śpiewać. Koledzy muzycy namówili ją do występów wokalnych. Początkowo śpiewała w Paradisie spoza kurtyny. Dopiero po uwolnieniu nogi z gipsu, 1 lutego 1934 r. stanęła po raz pierwszy oko w oko z publicznością, wykonując „Tango brazylijskie”. Jeden z recenzentów prasowych pisał w 1936 r.:

Sympatyczna Wiera Gran, jedna z większych atrakcji Paradisu, nagrała nową płytę, która pod każdym względem stoi o wiele wyżej od poprzednich. Nareszcie znalazła właściwy swój rodzaj; jest to typowa „diseuse”, która nigdy nie powinna nadużywać swego głosu.

Wiosną 1937 r. grała przez miesiąc w Teatrze Wielka Rewia w programie „Wiosenna parada gwiazd”, u boku Miry Zimińskiej, Lody Halamy, Kazimierza Krukowskiego, Ludwika Sempolińskiego. Straciła angaż, gdy nie przyszła na przedstawienie.

Śpiewała w radiu i w modnych kawiarniach w Warszawie. Koncertowała gościnnie w Krakowie, Łodzi, Lwowie, Brześciu, Bydgoszczy, Gdyni. Jej gaża z 25 zł dziennie wzrosła do 150. Za występy w radiowych „Podwieczorkach przy mikrofonie” dostawała po 300 zł.

W 1939 r. reżyser Aleksander Marten dał jej rolę piosenkarki Bessy w nakręconym w języku jidysz filmie „Bezdomni” („On a Hajm-bal shuwe”), gdzie wystąpiła obok słynnej żydowskiej aktorki Idy Kamińskiej. Gran miała kontrakt z firmą fonograficzną Syrena Record, nagrywała również dla francuskiego Odeonu.

Muza getta

Jesienią 1939 r. pracowała we Lwowie. W 1940 r. wróciła do mieszkania na Hożej w Warszawie, skąd ją i jej matkę wyrzucili Niemcy. Pojechała śpiewać do kawiarni Polonia w Krakowie. W marcu 1941 r. dobrowolnie weszła do warszawskiego getta, żeby połączyć się z matką i siostrami. Antoni Marianowicz wspominał w książce „Życie surowo wzbronione” (Warszawa, 1995) jej występy w Café Sztuka przy ulicy Leszno 2:

Kawiarnia ta miała duże powodzenie dzięki występom Wiery Gran („List, pierwszy miłosny list”). Ślicznej Wierze akompaniował doskonały duet fortepianowy: Władysław Szpilman i Adolf Goldfeder, a jej największym szlagierem była dokonana przez Szpilmana 15-minutowa przeróbka „Casanovy” Różyckiego, zatytułowana „Jej pierwszy bal” (słowa Szlengla).

W połowie 1941 r. Gran występowała w sali kinoteatru Femina na Lesznie w rewii „Szafa gra” Jerzego Jurandota wraz z m.in. Michałem Zniczem, Stefanią GrodzieńskąDianą Blumenfeld. Brała udział w benefisach na Dom Sierot Korczaka czy na pomoc pianiście Leonowi Boruńskiemu.

2 sierpnia 1942 r. Wiera Gran wyszła z getta przez gmach sądów dzięki pomocy swego życiowego partnera Kazimierza Jezierskiego. Ukrywała się do końca wojny w Babicach jako jego żona. Jezierski był Żydem o tak zwanym „bezpiecznym wyglądzie”. 10 czerwca 1944 r. urodziła syna, Jerzego Zbigniewa, który przeżył trzy miesiące.

Ze starszym o dwa lata Jezierskim łączył Wierę Gran długoletni związek, choć formalnego małżeństwa prawdopodobnie nie zawarli. Po wojnie Jezierski był chirurgiem w Szpitalu Wolskim. Pracował dla Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (do 1954 r.) jako lekarz kontraktowy w więzieniu na Rakowieckiej. Stwierdzał zgony więźniów, na których wykonano wyrok śmierci, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego. W 1963 r. wyjechał z Polski. Z Wierą Gran utrzymywał kontakty, głównie listowne, do 1975 r., kiedy się ożenił. Zmarł w 1994 r.

Czarna legenda

Po wyjściu z getta Wiera Gran została oskarżona przez aktora i reżysera Jonasa Turkowa o kolaborację z Niemcami. Po wojnie osobiście zgłosiła się do prokuratury, chcąc oczyścić się z zarzutów. Formułowano je różnie: współpraca z gestapo lub utrzymywanie stosunków z osławioną „trzynastką”, agenturą gestapo w warszawskim getcie. Sprawę komplikował fakt, że występy w getcie, czyli w strefie skrajnej nędzy, były przeznaczone dla bogatej, uprzywilejowanej klienteli, co w tym czasie oznaczało głównie Judenrat, żydowską policję oraz hochsztaplerów, po części uwikłanych w interesy z Niemcami. To sprawiało, że zatrudniani tam artyści unikali później na ten temat zwierzeń.

Prokuratura Specjalnego Sądu Karnego po wielomiesięcznym dochodzeniu umorzyła śledztwo (XI 1945) „wobec braku cech przestępstwa”. Sąd koleżeński ZASP-u pod przewodnictwem Aleksandra Zelwerowicza (X 1945) uznał, że „zachowanie Wiery Gran-Jezierskiej podczas okupacji niemieckiej było bez zarzutu”. Komisja Weryfikacyjna Związku Zawodowego Muzyków stwierdziła (IV 1946), że Wiera Gran „nie uchybiła w niczym honorowi Polki” i posiada pełne prawo do wykonywania zawodu.

Sąd Obywatelski przy Centralnym Komitecie Żydów Polskich po półtorarocznych przesłuchaniach świadków ogłosił wyrok uniewinniający (I 1949). Dokumentacja tego procesu zawiera wypowiedzi Jerzego Jurandota, Krystyny Żywulskiej i Izabeli Czajki-Stachowicz, stwierdzające, że zarzuty wobec Gran to „insynuacje i wyssane z palca brednie”. Antoni Marianowicz w książce „Życie surowo wzbronione” (Warszawa, 1995) stwierdzał:

Uważam je za żenujący idiotyzm. Wiera Gran była najpopularniejszą pieśniarką getta i nigdy nie słyszałem złego słowa na jej temat. Przeciwnie, znana była z uczynności i filantropii. Pretensje, że „zadawała się” z żydowskimi gestapowcami, uważam za nieuzasadnione. […] Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś zarzucił jej złą konduitę, albo wykorzystanie znajomości do niecnych celów. W oskarżeniach chodzić więc może wyłącznie o osobiste animozje i zwykłą zawiść.

Podobne stanowisko zajmuje Joanna Szczęsna wykazując, że zarzuty wobec Gran opierały się na plotkach i pomówieniach. Inicjatorem jej artykułu [„To nie była agentka”, „Gazeta Wyborcza”, 23 listopada 2010] rehabilitującego pamięć Wiery Gran był Marek Edelman, który tym samym odwołał swoją tuż powojenną opinię, nieprzychylną artystce.

Wychodzi na to, że jedyną „winą” Wiery Gran był jej głos, talent i większe wzięcie u publiczności niż w przypadku innej kandydatki do kabaretowej sławy, Diany Blumenfeld, prywatnie żony Jonasa Turkowa.

Dorobek artystyczny

Wiera Gran zyskała popularność wieloma szlagierami: „List” (muz. Eddy Courts), „Wir tańca nas porwał”, „Gdy odejdziesz”, „Trzy listy”, „Fernando”, „Ciemna dziś noc” (rosyjskie tango z polskim tekstem Juliana Tuwima), „Varsovie de mon enfance”, „Ma Patrie”, „Mazowiecki wiatr”. W 1946 r. w Poznaniu nagrała dla Odeonu piosenkę „Nasza ulica”, z muzyką Olgierda Straszyńskiego i tekstem Janusza Odrowąża. „Ulicę Niecałą” z tekstem Mariana Hemara nagrała po wojnie na płycie z dopisaną dla niej aktualną, emigracyjną zwrotką. Marian Fuks pisał:

Fascynowała słuchaczy pięknym niskim, aksamitnym głosem, prostotą interpretacji, naturalnym sposobem bycia, bezpretensjonalnością. Jej repertuar był ambitny. Niebanalne teksty przeznaczone dla publiczności inteligentnej, intelektualnie wybrednej, ekskluzywnej. Reprezentowała własny styl wykonawstwa. Ta gładko uczesana brunetka z dużym kokiem, w czarnej zapiętej pod szyję sukni z długimi rękawami, robiła duże wrażenie. Przebijała się do wielkiej sztuki bez krzykliwych reklam i sprytnych impresariów, wykorzystując własną energię i zdolności. Szybko też zyskała powodzenie. Kiedy porównuje ją ze współczesnymi gwiazdami estrady, sądzę, że była chyba najbliższa Ewie Demarczyk.

Na płycie „Polskie tango 1929-1939” znajduje się jedno z jej tang. W 2008 r. Polskie Nagrania wydały płytę „Legendarna Wiera Gran” z nagraniami piosenek: „List”, „Gdy odejdziesz”, „Piosenka o zagubionym sercu”, „Gdy w ramiona bierze mnie”, „Ciemna dziś noc”, „Samotna czekam”, „Deszcz”, „To niewiele”, „Fernando”, „Trzy listy”, „Maria Dolores”, „Dwa serca”, „Madonna” (reedycja wydania z 1965), a także z piosenkami: „Bez śladu”, „Tango Notturno”, „Już wiem”, „Wir tańca nas porwał”, „Jej pierwszy bal”. Komentarz do płyty opracowali Jerzy Płaczkiewicz i Remigiusz Grzela.

W 2006 r. z okazji 3. Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Retro Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski przyznał „Pani Wierze Gran, Nestorce Polskiej Piosenki, Dyplom Honorowy za całokształt działalności artystycznej związanej z twórczością i popularyzacją okresu dwudziestolecia międzywojennego”. Także w 2006 r. otrzymała honorowe wyróżnienie Złoty liść retro Mieczysława Fogga.

Oskarżenia wobec Szpilmana

Tragedia utalentowanej młodej artystki, którą wojna pozbawiła całej rodziny, a gdziekolwiek w świecie się pojawiała, trafiała na mur niechęci, oporu i wrogości. Wielu uważało, że z tego powodu z czasem Wiera Gran nabawiła się manii prześladowczej i to z uwagi na zaburzenie psychiczne miała wśród żydowskich policjantów dostrzec nawet sławnego pianistę, akompaniującego jej w gettowej kawiarni Sztuka, o czym pisała w „Sztafecie oszczerców”, nie ujawniając jednak jego nazwiska.

Wśród nieludzkich, rozdzierających krzyków, milicjanci żydowscy wywlekali siłą wszystko, co nosiło głowę na karku. Na widok okładanej pałką kobiety, miałam ochotę krzyczeć!

Tę haniebną robotę wykonywały ręce… pianisty! Widziałam go jak na dłoni! Przeżył wojnę. Doskonale mu się powodzi. Chcę by wiedział, że widziałam. Choć mam dane przeciw niemu, nie czuję potrzeby bezlitosnej zemsty.

Agata Tuszyńska w książce „Oskarżona: Wiera Gran” dopowiada, że jej bohaterka miała na myśli Władysława Szpilmana. Rodzina pianisty zaskarżyła autorkę książki i Wydawnictwo Literackie o zniesławienie. W sprawie zeznawał 91-letni wówczas Władysław Bartoszewski, ostatni żyjący członek Rady Pomocy Żydom (Sąd Okręgowy w Warszawie, 8. kwietnia 2013):

Nie miałem wtedy informacji, że Szpilman był w policji; nie wiedziałem w ogóle, że jest on w getcie. Uważam, że gdyby człowiek tej rangi był policjantem w getcie, to jest wykluczone, aby nie rozniosło się to wtedy w środowisku żydowskim.

Syn słynnego pianisty i wdowa po nim żądali usunięcia spornych fragmentów (w sumie okolo 30 stron) i przeprosin. Rodzina podkreślała, że nie ma dowodów na rzekomą kolaborację Szpilmana. Prawnicy rodziny sugerowali, że Gran była schorowana, miała manie prześladowcze i że mogła pozazdrościć sławy Szpilmanowi po nagrodzonym trzema Oscarami filmie „Pianista” Romana Polańskiego.

Sąd pierwszej instancji w sierpniu 2014 odrzucił jednak pozew, uważając, że Tuszyńska miała prawo zacytować to, co usłyszała od Wiery Gran, nawet jeśli oskarżenie było całkowicie fałszywe. Sędzia podkreśliła, że opinie o Szpilmanie Wiera Gran wypowiadała jeszcze w latach siedemdziesiątych, kiedy nie zdradzała oznak choroby. Według sądu, skoro oboje nie żyją, nie da się już ściśle określić, jakie były ich relacje w czasie wojny. Natomiast Tuszyńska miała prawo zacytować dokument IPN, z którego wynika, że gdy Szpilman starał się w PRL o paszport, powiedział SB, że Gran współpracowała z gestapo.

Ostatecznie wyrokiem Sądu Najwyższego sprawa ponownie trafiła do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który 29 lipca 2016 roku ogłosił ponowne rozstrzygnięcie w tej sprawie, tym razem odmienne – na korzyść wdowy po znanym pianiście Haliny Grzecznarowskiej-Szpilman i jego syna Andrzeja Szpilmana.

Sąd uznał, że rodzinie należą się od Agaty Tuszyńskiej i Wydawnictwa Literackiego przeprosiny, jako że dobra pamięć o Szpilmanie została naruszona. Fragmenty, w których Tuszyńska cytowała opinie Gran na temat Szpilmana, były według sądu oskarżeniem pianisty o kolaborację z Niemcami, a autorka miała nie wykazać dostatecznego dystansu do prezentowanych przez bohaterkę biografii opinii. Finalnie Wydawnictwo Literackie miało w kolejnych nakładach książki usuwać fragmenty dotyczące domniemanej współpracy Szpilmana z Niemcami. Halina Grzecznarowska-Szpilman stwierdziła po wyroku, że jest szczęśliwa, mimo że nie wszystkie jej żądania zostały uwzględnione. Autorka książki, Agata Tuszyńska powiedziała z kolei: „Wierze Gran znowu zamknięto usta. Bardzo jest mi przykro z tego powodu”.

Powojenne losy artystki

Wiera Gran wróciła do śpiewania występem w Polskim Radiu z orkiestrą Stefana Rachonia (XI 1945). Śpiewała „Jej pierwszy bal”, na fortepianach akompaniowali jej Władysław Szpilman i Czesław Aniołkiewicz. W Łodzi na zaproszenie Ludwika Sempolińskiego dała (XII 1945) koncert w Teatrze Syrena. W 1946 r. występowała w krakowskiej kawiarni Casanova, nagrywała też w Poznaniu dla firmy Odeon. Rok później śpiewała z Mieczysławem Foggiem w Łodzi.

Występowała w kabarecie Kukułka, koncertowała z orkiestrą Rachonia. Wzięła udział w radiowym Teatrze Eterek w programie „Dancing widmo” Jeremiego Przybory (VII 1950). Jako Lola van Szezlong śpiewała pierwszą wersję piosenki „Prysły zmysły” ze słowami Przybory.

W listopadzie 1950 r. wyemigrowała do Izraela. Odebrano jej wtedy polskie obywatelstwo. W Izraelu jednak dogoniły ją oskarżenia o współpracę z Niemcami. W lipcu 1952 r. wyjechała do Francji, gdzie zaczęła występować w hotelu Comodor i kabarecie Dinarzade.

W połowie lat 50. stała się gwiazdą piosenki francuskiej, zyskując uznanie widzów i krytyki. Śpiewała w teatrze Alhambra Maurice’a Chevaliera, współpracowała z Charlesem Aznavourem i Jacques’em Brelem, nagrywała francuski repertuar. W Londynie grała gościnnie w teatrze polonijnym Mariana Hemara i Feliksa Konarskiego (Ref-Rena). Zygmunt Kon pisał o niej w sierpniu 1959 r.:

Ma silnie zaakcentowaną osobowość sceniczną, niski głos o zmysłowej barwie, czystą dykcję, upodobanie do fortissima w interpretacji wokalnej i giętką ekspresję dramatyczną. Z urozmaiconej skali uczuć duszy kobiecej najszczerzej oddaje oburzenie i gniew.

Koncertowała w Szwecji, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii, Szwajcarii, Belgii, Meksyku. Wystąpiła w filmie „Le temps du ghetto” w reżyserii Frederica Rossifa. Nagrywała piosenki dla Radia Wolna Europa i polskiej sekcji Radia France Internationale.

W 1965 r. przyjechała na trzymiesięczne koncerty do Polski, gdzie wzięła udział w programie sylwestrowym Telewizji Polskiej. Nagrała też płytę długogrającą z zespołem Jerzego Abratowskiego. Pod kierunkiem Władysława Szpilmana dla Polskiego Radia nagrała „Jej pierwszy bal” z nowym tekstem pióra Bronisława Broka.

Dała recital w Carnegie Hall w Nowym Jorku (czerwiec 1969) i w Salle Pleyel w Paryżu (1970). W 1971 r. pojechała do Izraela, gdzie jej odmówiono występów. Uratowani z obozów koncentracyjnych więźniowie zagrozili, że na jej występ przyjdą w pasiakach. Wróciła do Paryża i zaczęła pracę nad książką „Sztafeta oszczerców”, którą wydała własnym nakładem w 1980 r. W latach 70. wracała do Izraela na rozprawy sądowe o zniesławienie, zwykle odkładane „ze względów proceduralnych” – Jonas Turkow z reguły się na nie nie stawiał.

Jerzy Płaczkiewicz w komentarzu do płyty „Legendarna Wiera Gran 1916-2007″, wydanej przez Polskie Nagrania, napisał:

Jej błyskotliwy intelekt i sprawny umysł z czasem coraz bardziej pozostawał w niewoli lęków, uprzedzeń i nieufności: nierzeczywistość stawała się rzeczywistością, a złe duchy przeszłości, mieszając się z nieliczną już garstką bliskich i życzliwych, zaczęły pukać nocą do drzwi i okien zagraconego mieszkanka przy Chardon Lagache, grożąc i przypominając o sobie.

Pod koniec 2006 r. Wiera Gran trafiła jako pensjonariuszka do domu polonijnego w Lailly-en-Val. Zmarła 19 listopada 2007 r. w Domu Świętego Kazimierza przy 119 rue Chevaleret w Paryżu (gdzie 23 maja 1883 r. dokonał życia inny polski emigrant, Cyprian Kamil Norwid). Tydzień później została pochowana na cmentarzu żydowskim w podparyskim Pantin. Na uroczystości pogrzebowej było trzynaście osób, w tym cztery zakonnice, dwóch rabinów i mistrz ceremonii. Miejsce jej spoczynku zostało wykupione tylko na dziesięć lat.

W dniu śmierci Wiery Gran Marcin Przybylski w radiowej Jedynce przeczytał ostatni wybrany fragment powieści „Bądź moim Bogiem”, inspirowanej historią artystki. Po lekturze radio podało informację o jej śmierci.

Autor: Janusz R. Kowalczyk, kwiecień 2013, culture.pl aktualizacja: jrk, sierpień 2016

„Tango Notturno” – Wiera GRAN – 1938. Utwór 5. z płyty CD „Legendarna Wiera Gran„, przekazany przez artystkę na płycie 78obr. wytwórni Odeon Jerzemu Płaczkiewiczowi

Legendarna Wiera Gran (3) – „La vie en rose” ! Wersja polska, sł. Krystyna Wolińska-Preyzner 1965.

Legendarna Wiera Gran – Gdy odejdziesz

Vera (Wiera) Gran – Ciemna dziś noc. Vera Gran „Ciemna dziś noc”. Rosyjskie tango z polskim tekstem Juliana Tuwima. Bogosłowski – Tuwim. Zespół instrumentalny Jerzego Abratowskiego. Nagranie z płyty „MUZA” – „Vera Gran śpiewa” grudzień 1965 rok