A STORY OF POLISH JAZZ: Tomasz Szukalski

szukalskiprzygotował: Andrzej Rumianowski

W związku z bliskością Zaduszek wspomnijmy teraz osobę Tomasza Szukalskiego, który tak niedawno od nas odszedł.
Przedstawaimy kolejny fragment nieopublikowanego albumu Andrzeja Rumianowskiego. To anegdota jaką opowiedział mu Tomasz Szukalski:

W 89 roku z moim Kwartetem pływaliśmy statkiem między Nowym Yorkiem a Bermudami, grając standardy przed koncertami amerykańskich gwiazd jazzu. Co tydzień zawijaliśmy do portu w Nowym Yorku.

Pewnego dnia na Manhatanie spotkałem Adama Makowicza i poprosiłem aby wskazał mi sklep, w którym można tanio kupić duży radiomagnetofon kasetowy. Po półtoragodzinnych negocjacjach w sklepie kupiłem cudowny boombox, do którego dodano mi nawet słuchawki i kilka kaset. W drodze do portu handlujący na chodniku murzyni pytali ile za niego dałem? Machając nim odpowiadałem: „400 dolarów”. „Good price, man!” (Dobra cena!) - słyszałem w odpowiedzi. Podczas kolejnego pobytu w Nowym Yorku, na Canal Street zobaczyłem na wystawie taki sam magnetofon, ale za 300 dolarów. Wszedłem do sklepu i zapytałem –„ Ile to kosztuje?” a sprzedawca powiedział: "200 dolarów". Popatrzyłem na niego wkurzony i usłyszałem: „ Specjalnie dla ciebie ... 150”. Myślałem że go pobiję .... wybiegłem ze sklepu, a on wtedy wyleciał za mną i krzyczał:  "...bierz za 90!!!”